Licytacja w Los Angeles może sprowadzić poważne kłopoty na głowę króla muzyki pop. Bo oto okazało się, że piosenkarz jest miłośnikiem sztuki, a zwłaszcza malarstwa. I sam też chętnie sięgał po pędzel. Tyle że obiektem jego zainteresowania byli nadzy chłopcy - donosi gazeta "New-York Post".

Wśród 20 000 przedmiotów, które trafią pod młotek, znalazły się kostiumy, które Jackson nosił w czasie koncertów, jego okulary słoneczne, należące do jego siostry baleriny i pięć rękopisów jego piosenek, które do tej pory nie zostały nagrane.

Ale to nie koniec długiej listy pamiątek. Były na niej także obrazy, przedstawiające nagich chłopców i różne erotyczne rekwizyty. Autorem malunków jest sam gwiazdor, wcześniej wielokrotnie oskarżany o pedofilię. Teraz właśnie te przedmioty mogą wpędzić piosenkarza w kłopoty. I to dużo poważniejsze niż te, które spadły na niego w 2005 roku. Wtedy też Jackson stanął przed sądem, oskarżony o molestowanie seksualne nieletnich. Sąd w Santa Maria go uniewinnił.

Aktualny właściciel pamiątek, Richard Altomare zapowiadał, że odda Michaelowi Jacksonowi kompromitujące go przedmioty. Pod warunkiem, że piosenkarz go o to grzecznie poprosi. I tak też się stało - obrazy wrócą do Jacko. Ale to wcale nie musi oznaczać końca sprawy.