Jak zapowiada izraelski minister bezpieczeństwa publicznego, Maszal zostanie zlikwidowany "przy pierwszej sposobności". Pytanie tylko, czy Izrael odważy się na atak w Syrii. Mogłoby to przecież mieć nieprzewidywalne skutki polityczne.

Izraelskie służby już raz próbowały zabić Maszala. W 1997 roku przeprowadziły na niego zamach w stolicy Jordanii - Ammanie. Jednak Jordania - w przeciwieństwie do Syrii - utrzymuje stosunki z Izraelem. Dlatego Maszal przeniósł się do Damaszku - tam czuje się bezpieczniej.

Palestyński Hamas od wielu lat jest śmiertelnym wrogiem Izraela. Dlatego też przywódcy tej terrorystycznej organizacji byli już nieraz celem ataków tego państwa. Trzy lata temu niewidomy szejk Jasin - duchowy przywódca tej organizacji - zginął w ataku rakietowym.