Dla rosyjskiej milicji planowana w niedzielę parada to prowokacja. Rzecznik milicji moskiewskiej Wiktor Biriukow oświadczył, że "organizatorzy tego typu wydarzeń nie chronią praw mniejszości seksualnych, ale wykorzystują obywateli o tradycyjnej orientacji do swoich celów, prowokując niepokoje w stolicy". Dlatego władze nie wydały na nią zgody. Milicja zapowiedziała, że użyje wszelkich środków, by powstrzymać demonstrację.
Przeciwko temu protestują zachodni deputowani. Nie mogą oni zrozumieć argumentów milicji. Napisali do Łużkowa list. Według nich "zarówno ten marsz jak i inne wydarzenia mogą się odbyć bez przemocy i zakłócania porządku publicznego" . Pod listem podpisali się m.in. francuski deputowany Jean-Marie Cavada i znany europejski polityk Daniel Cohn-Bendit.
Niezależnie od tego, czy parada homoseksualistów się odbędzie, „obywatele o tradycyjnej orientacji” zamierzają w niedzielę zorganizować kontrparadę. Nacjonaliści i ortodoksi będą demonstrować „za prawdziwą milością”.
Mer Moskwy nazwał niedzielną paradę gejów "dziełem szatana". Deputowani Parlamentu Europejskiego i parlamentów Włoch, Niemiec i Austrii mają zupełnie go nie rozumieją. Ślą wyraz poparcie dla organizatorów parady, której Łużkow zakazał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama
Reklama