Słowa poparcia Busha podobały się Albańczykom. "Musimy ruszyć z miejsca" - mówił o przyszłości Kosowa Bush podczas wizyty w Albanii. "Końcowym rezultatem będzie niepodległość prowincji" - oświadczył zdecydowanie.
Dla Albańczyków słowa Busha znaczyły bardzo wiele. Bo mieszkańcy Kosowa wciąż pamiętają NATO-wskie bombardowania tej prowincji w 1999 roku. Wtedy USA zdecydowały się bronić właśnie jej albańskich mieszkańców przed represjami ze strony Serbów.
Te bombardowania pamiętają jednak bardzo dobrze również Serbowie. Bombowce NATO zniszczyły wtedy wiele mostów, dróg i skończyły serbskie samowładztwo w Kosowie.
A niepodległość Kosowa popierają nie tylko USA, ale i Unia Europejska. Sprzeciwia się im jednak Rosja, a już najbardziej - Serbowie.
Obecnie ludność Kosowa to w 90 proc. Albańczycy. Spokoju w tej serbskiej prowincji wciąż pilnuje 17 tys. żołnierzy NATO.