Są niemal tak samo słynnym elementem norweskiego krajobrazu, jak tamtejsze fiordy. Jednak duże czerwone budki telefoniczne, które stoją w Skandynawii już od 75 lat, giną! Są likwidowane, bo niemal nikt z nich nie korzysta od czasu, gdy ludzie przerzucili się na komórki. Trafiły więc na listę zabytków.
Jeszcze w latach 80. było w Norwegii blisko sześć tysięcy budek. Teraz znalazły się pod ochroną prawną, bo stały się "gatunkiem zagrożonym". Rozmównice ginęły niczym rzadki gatunek zwierząt, głównie przez powszechny dostęp do telefonów komórkowych.
Dzisiaj w całej Norwegii można znaleźć ich tylko 420. Plan ochrony zakłada, że nie będzie wolno ruszyć stu z nich.
Czerwone budki telefoniczne zaprojektowane w 1932 roku przez norweskiego architekta Georga Frederika Festinga uznawane są za doskonały przykład wzornictwa modernistycznego. Ale zdaniem Norwegów, oprócz artystycznych wrażeń jest jeszcze jeden powód, by chronić budki. Nawet w kraju, w którym wszyscy mają telefony komórkowe, zdarza się, że wysiadają w nich baterie...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz