Talibowie planują frontalny atak na Kabul. W stolicy Afganistanu stacjonują główne siły NATO i to właśnie tam jest dowództwo międzynarodowych sił. Samobójcze zamachy w Kabulu mają zmusić obcych żołnierzy do wycofania.
Początkiem ofensywy talibów był atak na autobus wiozący policjantów. W wysadzonym wraku znaleziono 35 ciał. Podobnych krwawych ataków będą setki - zapowiadają talibowie.
Te groźby brzmią tym bardziej przerażająco, że od kilku tygodni w Afganistanie na pierwszej linii walczą także Polacy. Co prawda talibowie mówią tylko o stolicy kraju, ale także na prowincji, gdzie stacjonują Polacy będzie pewnie gorąco.
Napięcie starają się załagodzić afgańskie władze i natowscy wojskowi. Afgański prezydent Hamid Karzaj twierdzi, że talibowie są rozbici i nie są w stanie podnieść się po ostatnich klęskach.
Przedstawiciele NATO dodają, że te zapowiedzi to czysta propaganda. Przypominają, że na wiosnę talibowie zapowiadali ogromną ofensywę. 10 tysięcy samobójców miało wyruszyć do każdego zakątku kraju, by zabijać żołnierzy NATO. Ataków było jednak niewiele i na szczęście w większości były nieudane.