80-letni Japończyk postanowił w zeszłym roku dokonać nie lada wyczynu. Chciał objechać swój kraj na rowerze. W krótkim czasie został ulubieńcem Japończyków, którzy z zapartym tchem śledzili trasę, pokonywaną każdego dnia przez dziarskiego staruszka.

Gdy w poniedziałek jego podróż powoli dobiegała końca, Japończyk wjechał do tunelu. Tam wydarzyła się tragedia - Harano zginął potrącony przez ciężarówkę. Do tego, by jego wyprawa zakończyła się wielkim sukcesem, zabrakło mu zaledwie kilku godzin jazdy.