Dziennik Gazeta Prawana logo

Latające jesiotry atakują turystów

13 października 2007, 16:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Uwaga! Latający jesiotr" - takie znaki wkrótce staną na kąpieliskach przy rzece Suwannee na Florydzie. Bo wyskakujące z wody ryby mogą narciarzy wodnych czy wczasowiczów na motorówkach ranić, a nawet zabić.

"Łódka pędzi kilkadziesiąt kilometrów na godzinę. Nagle tuż przed nią pojawia się jesiotr. Po uderzeniu w głowę czy klatkę piersiową człowiek traci przytomność. Jeśli nie ma kamizelki ratunkowej i wpadnie do wody, to może nawet utonąć" - ostrzega w "New York Timesie" dr Lawrence Lottenberg.

W zeszłym roku do szpitala trafiło osiem osób, które wpadły na łososie. W tym roku lekarze ratowali życie już trzem turystom. Sezon dopiero się zaczął. A zatokowy jesiotr z rzeki Suwannee to nie byle co. Dorosłe ryby osiągają ponad dwa metry długości i ważą kilkadziesiąt kilo. Zderzenie z taką rybą może naprawdę boleć.

Skąd się biorą ryby u ujścia rzeki? Po prostu płyną od wiosny do jesieni z prądem do zatoki. Jesienią wracają w górę rzeki. Dlaczego skaczą? Tego nie wie nikt. Biolodzy podejrzewają, że albo by pokazać całej reszcie jesiotrów, że znalazły dobre miejsce na żer, albo... po prostu to lubią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj