Brak słów wyjątkowo przeszkadza szefowi hiszpańskiego komitetu olimpijskiego, Alejandro Blanco. "Jak grają nasz hymn na igrzyskach, widać, jak bardzo emocjonalna to chwila. Ludzie cierpią, nie mogąc głośno śpiewać" - tłumaczy. Choć Hiszpanie słyną z upodobania do gadania, gdy mają śpiewać swój hymn, nie bardzo wiedzą, co mają robić, więc mruczą sobie pod nosem.



Wymyślenie słów proste jednak nie będzie, bo w kraju mieszkają przedstawiciele różnych mniejszości etnicznych. "Tam nie może być nic nacechowanego politycznie, zbyt wiele u nas podziałów, by wszyscy zgodzili się na jedną wersję" - mówi Carlos Vaso, muzyk i kompozytor. "Hymn powinien podkreślać patriotyzm narodu i być skierowany do wszystkich, ponad podziałami" - dodaje.



Są już jednak i tacy, którzy słowa hymnu wymyślili i wyśpiewują je przy każdej nadarzającej się okazji. W małej wiosce pod Madrytem hymn brzmi przy każdej oficjalnej uroczystości, ale już ze słowami.