Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier Czech ma czarną listę dziennikarzy

5 listopada 2007, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czarne listy z nazwiskami osób niepożądanych są w modzie. Ma taką premier Czech Mirek Topolanek. Wpisuje tam nieprzychylnych sobie reporterów. Ci, którzy się na niej znajdą, nie mają co liczyć na wywiad, czy choćby maleńki komentarz premiera.

"Kiedy któryś z dziennikarzy dopuści się czegoś nieczystego, stawiam przy jego nazwisku czarną kropkę. I niestety jest coraz mniej dziennikarzy bez takich kropek" - przyznał premier Czech Mirek Topolanek, komentując jedną z niepochlebnych na swój temat publikacji.

Co tak zdenerwowało premiera? Już po zakończeniu wywiadu, podczas nieoficjalnej rozmowy, premier powiedział dziennikarzowi magazynu: "Waszych czytelników g... to obchodzi". Słowa reporter zapamiętał i dokłądnie zacytował w swoim artykule, sprowadzając tym samym na siebie gniew szefa czaskiego rządu.

Potem premier tłumaczył się opinii publicznej ze swojego niewybrednego słownictwa: "Kiedy nie mówię oficjalnie, posługuję się innym językiem" - próbował zatuszować swoją gafę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj