Banda zdziczałych psów, której przewodził potężny pitbull, zaatakowała dziennikarzy wychodzących ze stacji radiowej w amerykańskim stanie Wisconsin. Psów nikt nie szczuł, po prostu były złe i głodne - tłumaczy policja.
Na zewnątrz budynku "Radio City" na wychodzących czekały prawdziwe bestie. Tak przynajmniej wygłodniałe i ujadające zwierzęta opisywali potem
przerażeni dziennikarze. Ci, którzy nieświadomi zagrożenia wyszli przed budynek, zostali dotkliwie pokąsani.
"One chciały ludzkiego mięsa. Gdyby nie to, że zdążyłem wejść do auta, byłoby ze mną kiepsko" - opowiadał po wszystkim Mike Neil, jeden z zaatakowanych. Sytuację uspokoiło dopiero pojawienie się hycli. Nie wiadomo jeszcze, czy psy były chore na wściekliznę.
"One chciały ludzkiego mięsa. Gdyby nie to, że zdążyłem wejść do auta, byłoby ze mną kiepsko" - opowiadał po wszystkim Mike Neil, jeden z zaatakowanych. Sytuację uspokoiło dopiero pojawienie się hycli. Nie wiadomo jeszcze, czy psy były chore na wściekliznę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|