Przed listopadowymi wyborami do Kongresu Republikanie i Demokraci rzucili się sobie do gardeł. Prezydent Barack Obama zaatakował w sobotę program gospodarczy Republikanów, nazywając go przyjaznym dla elit w Wall Street. W ten sposób chce poprawić słabe notowania Demokratów.

Reklama

Atak jest bezprecedensowy, bo Republikanie przyjęli groźną dla Białego Domu strategię. Wykorzystując kiepskie prognozy gospodarcze (bezrobocie 9,6 proc. i wzrost gospodarczy 2,5 proc. w przyszłym roku) i kolejne dymisje wśród doradców ekonomicznych prezydenta (choćby zapowiedź odejścia Larry’ego Summersa) chcą zakwestionować sens planów stymulacyjnych Białego Domu. Czyli całą filozofię wychodzenia z kryzysu zaproponowaną przez Obamę.

– Te pomysły (Republikanów – przyp. red.) są oparte na w wyświechtanych hasłach: obniżyć podatki dla milionerów i miliarderów; uwolnić przepisy regulujące Wall Street i specjalne grupy interesu; zlikwidować wsparcie państwa dla klasy średniej, tak aby radziła sobie sama – mówił w cotygodniowym radiowym przemówieniu Obama. Jego zdaniem Republikanie obiecują zlikwidowanie narastającego długu, ale tak naprawdę chcą zaciągnąć zobowiązania na kolejne 700 mld dolarów, aby zmniejszyć dla najbogatszych obciążenia fiskalne.

Nie mniej agresywne deklaracje padają z ust Republikanów. Deputowany Kevin McCarty przedstawił w czwartek „Zobowiązania wobec Ameryki”. „W wyniku dramatycznej polityki gospodarczej obecnej administracji miliony Amerykanów znalazły się bez pracy, zaś nasze dzieci będą obciążone deficytem i długiem, który wymknął się spod kontroli” – czytamy w nich.

Dalej Republikanie zapowiadają wstrzymanie pakietu stymulacyjnego Obamy, choć, jak obliczył „New York Times”, z blisko 800 mld dolarów do wykorzystania pozostało już tylko 30 mld. Chcą także zlikwidować przyjęty na początku roku plan powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Republikanie chcą także przywrócić ulgi podatkowe dla najlepiej zarabiających, które na początku swojej pierwszej kadencji wprowadził George W. Bush. Jednocześnie manifest zapowiada uzdrowienie finansów publicznych USA. Już w pierwszym roku wydatki federalne miałyby spaść o blisko 100 mld dolarów. Autorzy raportu wykluczają oszczędności na wojsku.



Ekonomiści prawicy, czyli wrogowie publiczni nr 1 Obamy

Autorami „Zobowiązań wobec Ameryki” są republikanie wywodzący się z konserwatywnego skrzydła partii. Większość zajmowała już eksponowane pozycje na początku obecnej dekady i współtworzyła strategię gospodarczą George’a W. Busha.

John Boehner, przewodniczący klubu Republikanów w Izbie Reprezentantów, był jednym z pomysłodawców manifestu swojej partii z 1994 roku „Contract with America”. Dokument ten, proponujący radykalne ograniczenie wydatków państwa federalnego, spowodował utratę większości przez Demokratów po raz pierwszy od 40 lat.

Mike Pence, deputowany z Indiany, był jednym z pomysłodawców czasowego zmniejszenia podatków dla Amerykanów, którzy zarabiają powyżej 250 tys. dol. rocznie. Zdaniem wielu ekonomistów inicjatywa ta, wprowadzona przed ośmiu laty przez Georga’a W. Busha, jest jedną z głównych przyczyn szybkiego narastania deficytu budżetowego w USA.