Według tygodnika "Der Spiegel", wśród dokumentów, w posiadanie których wszedł serwis Wikileaks, są 972 depesze z Polski - 970 z Warszawy i 2 z Krakowa. Jedna z nich nosi klauzulę "Tajne, nie dla obcokrajowców", 30 - "tajne", 9 - "poufne, nie dla obcokrajowców", 556 - "poufne", 205 - "niesklasyfikowane/włącznie do użytku urzędowego", 171 - "niesklasyfikowane".

Reklama

"Brutalnie szczere" opinie o przywódcach

Dziennik "New York Times" zamieścił w niedzielę na swoich stronach internetowych przecieki z portalu Wikileaks, który ujawnia poufne dokumenty dyplomatyczne Stanów Zjednoczonych.

Dokumenty zawierają "brutalnie szczere" opinie na temat zagranicznych przywódców i szczerą ocenę zagrożeń terrorystycznych i nuklearnych - pisze "NYT", cytowany przez agencję Reutera.

Według ujawnionych dokumentów rząd Chin prowadził "skoordynowaną kampanię komputerowego sabotażu" wymierzoną w USA i ich sojuszników, a saudyjscy donatorzy pozostają najważniejszym źródłem finansowania terrorystycznej Al-Kaidy.

Z korespondencji dyplomatów wynika też, że minister obrony USA Robert Gates uważa, że jakikolwiek atak militarny na Iran opóźniłby jedynie jego program nuklearny o dwa do trzech lat.

Reklama

"NYT" podaje także, że Iran otrzymał od Korei Północnej zaawansowane technologicznie pociski rakietowe, mogące uderzyć w Europę Zachodnią. USA niepokoiły się też, że Iran może wykorzystać otrzymane rakiety, jako elementy składowe do budowy rakiet dalekiego zasięgu - wynika z ujawnionych dokumentów.

Saudyjczycy chcieli ataku USA na Iran

Arabia Saudyjska wzywała Stany Zjednoczone do zbombardowania Iranu - wynika z dokumentów zamieszczonych w niedzielę na stronach internetowych brytyjskiego dziennika "The Guardian", a pochodzących z przecieków ujawnionych przez portal Wikileaks. Saudyjczycy naciskali na Amerykanów w sprawie bombardowania, które uniemożliwiłoby rozwój programu nuklearnego Iranu.



Wyciekł tekst z "Der Spiegel" o "teflonowej Angeli"

Według "Der Spiegel", którego artykuł o przeciekach Wikileaks już wcześniej krążył w sieci, ujawnione zostaną noty dyplomatyczne dotyczące bardzo wielu krajów świata. Wynika z nich, co Amerykanie sądzą na temat przywódców państw, jaki mają stosunek do swych sojuszników i wrogów, a także na kim skupiają się w polityce zagranicznej.

Twitter

Według publikacji, prezydent USA Barack Obama preferuje "patrzeć na wschód, a nie na zachód" i "nie ma żadnych uczuć wobec Europy". Świat widziany oczami USA to konfrontacja dwóch potęg, w której Europa odgrywa drugoplanową rolę. Prawdziwym partnerem i rozgrywającym są - dla amerykańskich władz - Chiny.

Co do samych Niemiec, to z artykułu "Der Spiegel" wynika, że Amerykanie mają swojego informatora w partii FDP, są lepiej poinformowani w sprawach niemieckiej polityki niż sami Niemcy, zaś Angelę Merkel uważają za"teflonową, mało kreatywną i nieskłonną do ryzyka". Sama okładka tygodnika obrazuje, co USA myślą o przywódcach krajów. I tak: prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad to "Hitler", prezydent Francji Nicolas Sarkozy to "król, który jest nagi", premier Włoch Silvio Berlusconi to dla Amerykanów "Dzikie imprezy", prezydent Afganistanu Hamid Karzai zaś ma"paranoję". O artykule w "Der Spiegel" pisze m.in. bloger Hakir z Salonu24, a także wielu użytkowników Twittera, którzy dołączają skany tekstu w niemieckim tygodniku.

Pentagon potępia

Pentagon potępił w niedzielę portal internetowy Wikileaks za opublikowanie tajnych dokumentów Departamentu Stanu USA i poinformował, że podjął kroki, by zwiększyć bezpieczeństwo tajnych dokumentów amerykańskich sił zbrojnych.

Rzecznik Pentagonu Bryan Whitman określił ujawnienie tajnych informacji, jako bezmyślne i niebezpieczne.

Dodał też, że ministerstwo obrony "podjęło liczne kroki, aby zapobiec takim incydentom w przyszłości" i przytoczył, jako przykład takich działań uniemożliwienie ściągania poufnych danych komputerowych na przenośny sprzęt informatyczny.