Dziennik Gazeta Prawana logo

Część zamachowców z 11 września umknęła sprawiedliwości

2 lutego 2011, 12:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Będzie meczet w pobliżu miejsca zamachów z 11 września
Będzie meczet w pobliżu miejsca zamachów z 11 września/Inne
W skład komanda, które przygotowało zamachy 11 września, wchodziło trzech Katarczyków. Nie zostali do tej pory schwytani - donosi środowy "Daily Telegraph" opierając się na przeciekach Wikileaks.

Mężczyźni ci udzielali wsparcia spiskowcom i mieli bilety lotnicze z Los Angeles do Waszyngtonu wystawione na dzień przed zamachami z udziałem czterech uprowadzonych samolotów, z których dwa zniszczyły World Trade Centre, a trzeci uderzył w Pentagon.

Katarczycy: Meshal Alhajri, Fahad Abdulla oraz Ali Alfehaid przylecieli do Nowego Jorku liniami British Airways na trzy tygodnie przed zamachami dla operacyjnego rozpoznania obiektów, które miały zostać zaatakowane, bądź też w celu udziału w zamachu. Z Nowego Jorku odlecieli do Los Angeles, gdzie zatrzymali się w hotelu.

CIA ustaliła, że rachunek za pobyt i przeloty pokrył Mohamed Al Mansoori ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich mieszkający w Long Beach w Kalifornii. Jest on ścigany przez FBI i figuruje na międzynarodowej czarnej liście. Może to świadczyć o tym, że terroryści korzystali z miejscowej siatki pomocników, choć nie ma na to dowodów.

Personel hotelowy widział w ich pokojach m.in. mundury pilotów, wydruki komputerowe z nazwiskami pilotów, numerami i terminarzem lotów, a także przesyłki zaadresowane do Syrii, Afganistanu, Jerozolimy i Jordanii.

Mężczyźni ci mieli wykupione bilety z Los Angeles do Waszyngtonu na 10 września, ale nie stawili się na lotnisku. Następnego dnia ten sam Boeing 757, którym mieli lecieć, został uprowadzony przez pięciu zamachowców i uderzył w Pentagon.

Katarczycy odlecieli bez przeszkód do Londynu, a stamtąd do Kataru. Obecnie nie wiadomo, gdzie przebywają. Nie ma pewności, czy ich rola ograniczała się do wsparcia innych zamachowców, czy też planowali samodzielny atak, z którego z jakichś powodów zrezygnowali.

Rewelacje te opierają się na tajnej depeszy ambasady USA z Dauhy, stolicy Kataru, wysłanej do ministerstwa bezpieczeństwa narodowego USA z datą 11 lutego 2010 roku.

Oficjalna komisja dochodzeniowa (9/11 Commission) w raporcie z lipca 2004 roku ustaliła, że co najmniej dwóch zamachowców: Khalid al-Mihdhar oraz Nawaf al-Hazmi odwiedziło Los Angeles, ale z braku danych nie podała szczegółów.

Ogółem w zamachach zginęło ok. 3 tys. Amerykanów i 11 zamachowców-samobójców. Jedynym skazanym jest tzw. dwunasty zamachowiec Zacarias Moussaoui.

Według "Daily Telegraph" rewelacje Wikileaks o tym, że potencjalni zamachowcy pochodzili z Kataru, będą ciosem dla władców tego księstwa, którzy chcą, by ich bogaty w ropę kraj uchodził za oazę spokoju i politycznej stabilizacji w niespokojnym regionie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj