Po demonstracjach antyrządowych w Zagrzebiu i bójkach z policją, w chorwackich aresztach znalazło się kilkudziesięciu demonstrantów. Szefowa rządu błaga o spokój, twierdząc, że takie bunty mogą pogrzebać szanse Chorwacji na członkostwo w Unii.
Do zamieszek doszło, kiedy około 15 tysięcy protestujących usiłowało przedrzeć się przez policyjny kordon w pobliżu siedziby rządu Chorwacji. Rannych zostało około 50 osób.
Podczas demonstracji w sobotę i w poprzednich dniach ludzie domagali się przezwyciężenia kryzysu i ukrócenia korupcji. Wielu Chorwatów oskarża władze, że są przekupne i obwinia je za trudną sytuację gospodarczą. O korupcję oskarżana jest również premier Jadranka Kosor.
Szefowa rządu wzywała do zaprzestania protestów, podkreślając, że destabilizacja kraju może podważyć starania Chorwacji o członkostwo w Unii Europejskiej. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zobacz
|