Beczki zostały zatopione w 1941 r. przez armię sowiecką, uciekającą przed wojskami III Rzeszy. Dowódcy obawiali się pozostawić truciznę wrogowi. Według ekspertów kontenery mogą bez większego zagrożenia leżeć w wodzie do 70 lat. Ten termin właśnie minął. Wystarczy tymczasem wyciek z jednej z beczek, by zabić wszystkie organizmy żywe w promieniu 40 km. Sprawa dotyczy południowego brzegu Krymu, okolic Jałty, Ałuszty i Teodozji, turystycznej mekki dla mieszkańców dawnego ZSRR.
W kontenerach znajduje się cała tablica Mendelejewa. Iperyt (zastosowany po raz pierwszy pod Ypres w czasie I wojny światowej), sarin (znany z ataków sekty Najwyższa Prawda na tokijskie metro), luizyt czy soman. Wystarczy kilka miligramów każdej z tych substancji, by zabić człowieka. Według niektórych badań już dziś stężenie amoniaku w niektórych rejonach Morza Czarnego stukrotnie przekracza dopuszczalne normy.
Z powodu czasu, który upłynął od chwili zatopienia kontenerów, nie da się ich bezpiecznie wydobyć na powierzchnię. Z kolei neutralizacja trujących substancji na miejscu możliwa jest do przeprowadzenia np. przy użyciu srebra (przeciwko sarinowi) czy rutenu (neutralizuje iperyt), lecz wiązałaby się ona z kosztami liczonymi w miliardach euro. A na to władz w Kijowie po prostu nie stać.
Rząd zdaje sobie sprawę z zagrożenia (beczki odkryła specjalna komisja powołana przez resort ekologii), jednak rezultaty badań utajniono.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.