Rozmowy o denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego z udziałem obydwu Korei, Chin, Japonii, Rosji i USA są zawieszone od grudnia 2008 roku. Północnokoreański wiceminister spraw zagranicznych Kim Kie Gwan rozmawia obecnie w Nowym Jorku na temat możliwości wznowienia sześciostronnych rozmów.

Reklama

W środę przypada 58. rocznica porozumienia o zawieszeniu broni, które zakończyło wojnę koreańską. Obie Koree formalnie nadal pozostają w stanie wojny, gdyż konflikt zakończył się zawarciem jedynie rozejmu. Stany Zjednoczone, które w wojnie poparły Koreę Płd., utrzymują w tym kraju 28,5 tys. żołnierzy, żeby chronić swego sojusznika przed ewentualną agresją ze strony komunistycznej Korei Płn. Kolejne 50 tys. żołnierzy USA stacjonuje w Japonii. Linia demarkacyjna między obu państwami koreańskimi jest uważana za najmocniej strzeżoną granicę na świecie.

Tymczasem, według obserwatorów, wizyta Kim Kie Gwana w Nowym Jorku może świadczyć o szansach na zakończenie nowego okresu wrogości i napięć między obu państwami koreańskimi, który rozpoczął się wraz z zawieszeniem sześciostronnych rokowań.

W ubiegłym roku Półwysep Koreański stanął na krawędzi wojny po dwóch atakach na Koreę Południową, dokonanych - zdaniem Seulu - przez Koreę Płn.. Zginęło wówczas 50 południowokoreańskich obywateli.

Pierwszą oznaką ocieplenia było spotkanie w piątek negocjatorów rozbrojeniowych obu państw koreańskich na marginesie obrad państw członkowskich ASEAN, na indonezyjskiej wyspie Bali. Uzgodniono wówczas podjęcie starań o wznowienie sześciostronnych rokowań.

Phenian, mimo demonstrowania nieprzejednanej postawy, wielokrotnie sygnalizował już chęć powrotu do stołu rozmów. Zdaniem analityków, Korea Płn. nie może dłużej całkowicie izolować się na arenie międzynarodowej ze względu na katastrofalną sytuację gospodarczą i przypadającą w 2012 roku setną rocznicę urodzin pierwszego przywódcy kraju, Kim Ir Sena.