Dziennik Gazeta Prawana logo

Białorucy opozycjoniści boją się, że nie wyjdą żywi z łagrów

28 września 2011, 13:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żona byłego kandydata na prezydenta Białorusi boi się o życie męża. Jej zdaniem, opozycjonista może nie przeżyć kilku łat łagru - mogą go zamordować współwięźniowie.

Przekazała też, że Sannikau przez adwokata wezwał do "ratowania wszelkimi sposobami" innego opozycjonisty Źmiciera Daszkiewicza. Lider organizacji Młody Front również jest w kolonii karnej.

O sytuacji obu więźniów Chalip i obrończyni praw człowieka Alona Tankaczowa mówiły na konferencji prasowej. Wcześniej opozycyjne portale internetowe podały, że Sannikau ma być przeniesiony z kolonii karnej w Nowopołocku do innej - w Bobrujsku. Jednak przez kilka ostatnich dni Chalip nie mogła uzyskać informacji, gdzie znajduje się jej mąż.

Jak wyjaśniła, w poniedziałek adwokat Sannikaua dowiedział się, że były kandydat jest w areszcie w Mohylewie i we wtorek się z nim spotkał. Sannikau przekazał, że wcześniej był w areszcie w Witebsku, gdzie był też Daszkiewicz. Współwięźniowie opozycjonistów przekonywali ich, że grożą im poważne problemy, mogą nie wyjść żywi z kolonii karnych, zostać pobici lub zabici przez innych skazanych.

Adwokat napisał oświadczenie o zagrożeniu dla życia i zdrowia polityka, po czym Sannikaua przeniesiono do pojedynczej celi.

Alona Tonkaczowa wskazała, że informacja o poważnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa i być może życia Daszkiewicza pochodzi z kilku źródeł. W środę z liderem Młodego Frontu ma spotkać się adwokat.

Zwróciła się do obecnych na konferencji dyplomatów, określając swój apel jako krzyk, by "podjęli wszelkie możliwe działania, aby dostać się do Daszkiewicza i przekonać się o jego stanie".

Chalip i Tonkaczowa wskazały, że od dwóch tygodni nie ma wiadomości od innego opozycyjnego kandydata na prezydenta Mikoły Statkiewicza, skazanego na sześć lat kolonii karnej. Inny kandydat, przedsiębiorca Dźmitry Wus, skazany na 5,5 roku, został ostatnio przewieziony z kolonii karnej w Mohylewie do szpitala więziennego w Mińsku.

"Rozumiemy, że w odniesieniu do tej grupy ludzi coś się dzieje, ale nie rozumiemy, co" - mówiła Tonkaczowa. "Stwierdzamy, że wzrosła presja (na nich), co wywołuje nasze ogromne zaniepokojenie" - dodała.

Sannikau, Statkiewicz i Wus zostali skazani w serii procesów dotyczących opozycyjnej demonstracji w Mińsku, która odbyła się 19 grudnia wieczorem, w dniu wyborów prezydenckich. Sądy uznały ich za winnych organizacji masowych zamieszek.

Daszkiewicz, aresztowany przed wyborami, był oskarżony o pobicie wraz z innym działaczem Młodego Frontu dwóch mężczyzn w Mińsku. Został skazany na dwa lata kolonii karnej. Podczas procesu twierdził, że bójka była zainscenizowana, a skazano go z powodów politycznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj