W Lubinie na Dolnym Śląsku w nocy z wtorku na środę doszło do strzelaniny. Na miejscu zginęło dwóch młodych mężczyzn, a jeden został ranny. Do tragedii doszło w mieszkaniu przy ul. Jastrzębiej na osiedlu Przylesie. Nadal nie wiadomo, co wydarzyło się feralnej nocy. Ustalana jest też rola, jaką odegrał w wydarzeniach ten, który trafił do szpitala.
Podejrzany o morderstwo odebrał sobie życie
Z komunikatu policji z piątku wynika, że interwencja miała miejsce rano na terenie Wielkopolski. Nie ujawniono, w jakiej miejscowości natrafiono na ślad poszukiwanego. Funkcjonariusze dostali sygnał o nieznanym mężczyźnie w ogólnodostępnej altanie. "W momencie, gdy funkcjonariusz zbliżał się do obiektu, mężczyzna popełnił samobójstwo przy użyciu broni palnej" - informuje KPP w Lubinie. Policjanci potwierdzili, że to 21-latek poszukiwany w związku ze strzelaniną. "Sprawa objęta jest śledztwem prokuratorskim i z uwagi na dobro postepowania, to wszystkie informacje, które możemy obecnie przekazać' - zastrzega policja.
Mężczyźni zastrzeleni w Lubinie mieli po 30 lat
Nieoficjalnie "Fakt" dowiedział się, że jedną z ofiar jest młody lokalny przedsiębiorca. Trzeci poszkodowany z raną postrzałową brzucha przeszedł skomplikowaną operację i przebywa na OIOM-ie. "Poszukiwania podejrzewanego trwają. Mężczyźni, którzy zginęli mieli 30 i 31 lat" - przekazała redakcji Radia Eska Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Jak dodała, podejrzewany mężczyzna ma 21 lat.