Paweł K. był ścigany na podstawie listu gończego wydanego 30 kwietnia przez Sąd Rejonowy w Olsztynie po tym, jak nie stawił się do odbycia kary 18 miesięcy pozbawienia wolności. Mężczyzna został zatrzymany tydzień później na terenie powiatu hrubieszowskiego w województwie lubelskim.
Adwokat od "trumien na kółkach" myślał, że jest nieuchwytny
"46-latek był całkowicie zaskoczony wizytą mundurowych - nie stawiał oporu podczas zatrzymania. Był przekonany, że częste zmiany miejsca pobytu pozwolą mu pozostać nieuchwytnym" - podano w komunikacie policji. "Bezpośrednio po zatrzymaniu mężczyzna został przewieziony do jednostki policji, gdzie sporządzono niezbędną dokumentację. Zostanie doprowadzony do najbliższego zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe miesiące, odbywając zasądzoną karę" - napisano.
Nieoficjalnie wiadomo, że zawieszony adwokat miał wielokrotnie zmieniać miejsce pobytu. Świadkowie mieli go widzieć m.in. nad morzem i w Łodzi. Śledczy nie wykluczają, że ktoś pomagał poszukiwanemu w ukrywaniu się. "Policja wszczęła postępowanie z art. 239 kodeksu karnego (poplecznictwa - red.). Funkcjonariusze wyjaśniają ten wątek. Na ten moment jest za wcześnie, żeby mówić o świadkach lub osobach podejrzanych" - przekazała polsatnews.pl oficer prasowa asp. sztab. Edyta Krystkowiak z hrubieszowskiej policji.
Szokujące słowa prawnika o "trumnie na kółkach" i wypadek
"To była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach. I między innymi dlatego te kobiety zginęły" - powiedział prawnik Paweł K. Jego filmik, opublikowany w sieci wywołał. ogromne oburzenie opinii publicznej. Potem okazało się, że to on jechał tym "bezpiecznym autem", w zderzeniu z którym zginęły dwie kobiety. Mężczyzna wyszedł z wypadku bez szwanku.