Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy wątek w sprawie adwokat od "trumny na kółkach". Policja wszczęła postępowanie

dzisiaj, 20:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
policja
Policja bada nowy wątek sprawy "adwokata od trumny na kółkach"/Shutterstock
Policja sprawdza, czy ktoś pomagał w ucieczce i ukrywaniu się Pawłowi K., łódzkiemu adwokatowi od "trumny na kółkach", który został skazany na 1,5 roku więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Poszukiwany listem gończym prawnik został zatrzymany przez policję 7 maja.

Paweł K. był ścigany na podstawie listu gończego wydanego 30 kwietnia przez Sąd Rejonowy w Olsztynie po tym, jak nie stawił się do odbycia kary 18 miesięcy pozbawienia wolności. Mężczyzna został zatrzymany tydzień później na terenie powiatu hrubieszowskiego w województwie lubelskim.

Adwokat od "trumien na kółkach" myślał, że jest nieuchwytny

"46-latek był całkowicie zaskoczony wizytą mundurowych - nie stawiał oporu podczas zatrzymania. Był przekonany, że częste zmiany miejsca pobytu pozwolą mu pozostać nieuchwytnym" - podano w komunikacie policji. "Bezpośrednio po zatrzymaniu mężczyzna został przewieziony do jednostki policji, gdzie sporządzono niezbędną dokumentację. Zostanie doprowadzony do najbliższego zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe miesiące, odbywając zasądzoną karę" - napisano.

Nieoficjalnie wiadomo, że zawieszony adwokat miał wielokrotnie zmieniać miejsce pobytu. Świadkowie mieli go widzieć m.in. nad morzem i w Łodzi. Śledczy nie wykluczają, że ktoś pomagał poszukiwanemu w ukrywaniu się. "Policja wszczęła postępowanie z art. 239 kodeksu karnego (poplecznictwa - red.). Funkcjonariusze wyjaśniają ten wątek. Na ten moment jest za wcześnie, żeby mówić o świadkach lub osobach podejrzanych" - przekazała polsatnews.pl oficer prasowa asp. sztab. Edyta Krystkowiak z hrubieszowskiej policji.

Szokujące słowa prawnika o "trumnie na kółkach" i wypadek

"To była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach. I między innymi dlatego te kobiety zginęły" - powiedział prawnik Paweł K. Jego filmik, opublikowany w sieci wywołał. ogromne oburzenie opinii publicznej. Potem okazało się, że to on jechał tym "bezpiecznym autem", w zderzeniu z którym zginęły dwie kobiety. Mężczyzna wyszedł z wypadku bez szwanku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj