Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraina próbuje ratować twarz. Nie spodziewali się kampanii na taką skalę

8 maja 2012, 17:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
wiktor janukowycz
wiktor janukowycz/AP
Eksperci nie mają wątpliwości, że przełożenie szczytu państw Europy Środkowej to "próba ratowania twarzy" przez Ukrainę. Ich zdaniem współorganizator Euro 2012 chce zapobiec oczywistej klęsce wizerunkowej.

MSZ Ukrainy oświadczyło we wtorek, że zaplanowany na 11-12 maja szczyt państw Europy Środkowej w Jałcie został odłożony na czas nieokreślony. Powodem było to, że - jak powiedział rzecznik ukraińskiego MSZ - .

Ze względu na sytuację wokół uwięzionej byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko, szczyt postanowili zbojkotować m.in. prezydenci: Niemiec, Czech, Słowenii, Austrii i Włoch. Natomiast do Jałty udać mieli się prezydenci m.in. Polski, Litwy, Macedonii, Rumunii i Słowacji.

Wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich dr Adam Eberhardt ocenił w rozmowie z PAP, że decyzja władz ukraińskich o przełożeniu szczytu środkowoeuropejskiego w Jałcie to próba ratowania twarzy w sytuacji bojkotu spotkania przez większość zaproszonych prezydentów.

- powiedział Eberhardt.

Ekspert uważa, że obecnie trudno sobie wyobrazić, aby stronie ukraińskiej udało się narzucić inny temat ewentualnego spotkania niż sytuacja wewnętrzna na Ukrainie. - podkreślił.

Zdaniem Eberhardta przełożenie szczytu prezydentów, choć - jak zauważył - naturalne z punktu widzenia wizerunkowego, jednak nie zmienia nic, jeśli chodzi o pogłębiające się izolowanie Ukrainy ze strony państw unijnych.

- przewiduje ekspert.

Jak ocenił, w obliczu zaplanowanych na jesień wyborów parlamentarnych kluczowym celem dla ekipy Janukowycza nie jest zbliżenie z Unią, ale osłabienie opozycji. - podkreślił Eberhard.

Zdaniem politologa dr. Łukasza Adamskiego przełożenie szczytu to próba zapobieżenia oczywistej klęsce wizerunkowej Ukrainy. - powiedział Adamski PAP.

- powiedział ekspert.

Drugim powodem przełożenia szczytu - podkreślił Adamski - mogła być próba uniknięcia rozmów z partnerami unijnymi o sytuacji Julii Tymoszenko. - ocenił.

Ekspert niezależny dr Paweł Wołowski, w latach 2001-2010 kierownik działu Ukrainy, Białorusi i Państw Bałtyckich w Ośrodku Studiów Wschodnich, uważa, że Ukraińcy dają sobie czas na ochłonięcie, na reakcję. - powiedział Wołowski PAP.

Przyznał jednocześnie, że w Kijowie stanowisko części polityków europejskich, w tym przede wszystkim niemieckich - na rzecz bojkotu ukraińskiej części Euro2012 - zrobiło wrażenie. - ocenił Wołowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj