Dziennik Gazeta Prawana logo

Berlusconi wyjaśnia: Bunga bunga to tylko żart

19 października 2012, 12:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Berlusconi wyjaśnia: Bunga bunga to tylko żart
Silvio Berlusconi przed sądem: Bunga bunga to tylko żart/Shutterstock
Były premier Włoch Silvio Berlusconi powiedział przed sądem w Mediolanie, gdzie trwa jego proces w sprawie korzystania z usług nieletniej prostytutki, że wyrażenie "bunga bunga", jak nazywano zabawy w jego domu, to tylko "żart".

W odczytanym przez siebie oświadczeniu 76-letni były szef rządu zapewnił, że w jego rezydencji nigdy nie dochodziło do .

- stwierdził Berlusconi, który po raz pierwszy stawił się w sądzie na rozprawie w tak zwanej sprawie Ruby, jak nazywana jest nieletnia uczestniczka rozwiązłych przyjęć w jego posiadłości w Arcore.

Proces ten trwa od kwietnia 2011 roku. Za korzystanie z usług nieletniej prostytutki i nadużycie władzy grozi byłemu premierowi 15 lat więzienia.

Silvio Berlusconi, którego słowa przytoczyły włoskie media, mówił: . Zarzuty nazwał .

Opisując spotkania z udziałem młodych kobiet w swoim domu wyjaśnił: . Opowiadał o neapolitańskich balladach, które śpiewał wraz ze swym muzycznym współpracownikiem. Według relacji b. premiera w dalszej części wieczoru odbywały sięi tańce. - zastrzegł.

"Nigdy nie obawiałem się, że moi goście opowiedzą o niegodnych wydarzeniach w moim domu" - powiedział. Zapewnił, że nie płacił kobietom i wyraził opinię, że uczestniczek tych przyjęć nie można nazywać prostytutkami.

Odnosząc się do zarzutu korzystania z usług nieletniej prostytutki, za jaką prokuratura uznała córkę marokańskich imigrantów Ruby, Berlusconi podkreślił, że nigdy nie łączyły go z nią intymne relacje.

- dodał przed sądem. Ponadto powtórzył to, co mówił od początku skandalu z Ruby, że dzwoniąc na posterunek mediolańskiej policji, gdzie przebywała Ruby podejrzana o kradzież, chciał uniknąć . Były premier twierdzi, że zabiegał o zwolnienie nieletniej wtedy dziewczyny z posterunku, bo był przekonany, iż jest ona krewną ówczesnego prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka. - tak wyjaśnił swą interwencję, którą prokuratura uznała za nadużycie władzy.

Składając oświadczenie Silvio Berlusconi oznajmił: . - powiedział.

Były szef rządu kolejny raz zaatakował wymiar sprawiedliwości mówiąc, że prokuratura w Mediolanie stawia mu zarzuty od 20 lat.

Do tej pory Berlusconi nie przychodził na rozprawy w sprawie Ruby, gdyż kwestionował od początku procesu kompetencje mediolańskiego sądu. Odmówił złożenia zeznań, a zamiast nich wolał odczytać swoje oświadczenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj