Argentyna-Falklandy Ręce precz od Falklandów! Tak bulwarowy brytyjski dziennik "The Sun" reaguje na żądania prezydent Argentyny Cristiny Kirchner, by Londyn podjął dialog na temat spornych Wysp Falklandzkich na południowym Atlantyku. "The Sun" dał upust swoim uczuciom w tekście zamieszczonym jako płatna reklama w wydawanej po angielsku argentyńskiej gazecie "Buenos Aires Herald". "The Sun" - tabloid znany z nacjonalizmu i wielkich uproszczeń - radzi Argentyńczykom, aby trzymali się z daleka od Falklandów, których mieszkańcy są i chcą pozostać Brytyjczykami. Potwierdzi to zapewne wynik marcowego refendum wśród trzech tysięcy mieszkańców Wysp.

Reklama

Co do argumentów historycznych, "The Sun" powtarza, że brytyjska suwerenność sięga 1765 roku. Zapomina jednak, że jeszcze wcześniej roszczenia do Falklandów zgłosiła Francja, która przelała swoje prawa na Hiszpanię. Argentyna twierdzi do dziś, że odziedziczyła je po byłej metropolii kolonialnej. Zdaniem obserwatorów, interwencja największej brytyjskiej gazety nie zmieni uczuć większości Argentyńczyków. O wiele bardziej subtelne są argumenty poważnych brytyjskich dzienników - jak "Daily Telegraph", który przypominał dziś, że Wielka Brytania toczyła dialog z Argentyną na temat archipelagu i to Argentyna go zerwała, dokonując inwazji w 1982 roku