W północnokoreańskich bazach rakiet średniego i długiego zasięgu panuje wzmożona aktywność. Donosi o tym południowokoreańska agencja Yonhap, powołując się na źródła wojskowe. Według nich, w bazach pojawiła się wyjątkowo duża liczba żołnierzy i pojazdów. Rodzi to obawy, że Pjongjang zamierza zrealizować swoje groźby i odpalić rakiety.

Reklama

Wczoraj nad Koreę Południową z terytorium Stanów Zjednoczonych wleciały niewykrywalne dla radarów bombowce strategiczne B-2 Spirit. Mogą one przenosić nawet ładunki nuklearne. Pokaz siły zorganizowano po coraz częstszych groźbach Korei Północnej.

W nocy z czwartku na piątek Kim Dzong Un polecił, aby północnokoreańskie baterie rakiet znajdowały się w pełnej gotowości bojowej. Wcześniej Pjongjang groził atakiem na amerykańskie bazy w Korei Południowej i na Pacyfiku.

Północnokoreańska agencja prasowa KCNA podała, że "nadszedł czas wyrównania rachunków z amerykańskimi imperialistami". Korea Północna ogłosiła, że celem ataków rakietowych będą między innymi bazy wojskowe na Hawajach i wyspie Guam.

Kolejna z serii gróźb Pjongjangu wobec Stanów Zjednoczonych to odpowiedź na zaostrzenie przez ONZ sankcji wobec Korei Północnej po przeprowadzeniu przez ten kraj trzeciego testu jądrowego. Rezolucja Rady Bezpieczeństwa przyjęta na początku marca zaostrzyła sankcje finansowe wobec Pjongjangu oraz ustaliła ścisły katalog dóbr luksusowych, których nie wolno eksportować do Korei Północnej.