Dziennik Gazeta Prawana logo

Hollande chce naprawić "nieodwracalną krzywdę" w Syrii

30 sierpnia 2013, 11:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Francois Hollande
Francois Hollande/AP
Wielka Brytania nie chce atakować Syrii, tymczasem prezydent Francji potrząsa szablą i zapowiada, że jest gotowy poprzeć Amerykę, nawet jeśli Anglia nie dołączy do koalicji.

Francja może wziąć udział w interwencji w Syrii niezależnie od wczorajszej decyzji brytyjskiego parlamentu, który odrzucił wniosek premiera o zaangażowanie się w atak na Syrię. Prezydent Francji Francois Hollande oświadczył, że domniemany atak chemiczny w Damaszku spowodował "nieodwracalną" krzywdę narodowi syryjskiemu. - stwierdził francuski przywódca.

Francja popiera również stanowcze sankcje wobec rządu Baszara al-Asada. Francois Hollande dodał, że nadal rozpatrywane są wszystkie możliwości rozwiązania sytuacji w Syrii.

Wczoraj brytyjski premier David Cameron przekonywał, że to reżim Baszara al-Asada jest odpowiedzialny za atak z użyciem broni chemicznej, choć, jak przyznał, nie ma stuprocentowej pewności. Opozycja była akcji zbrojnej przeciwna. Ostatecznie 285 deputowanych zagłosowało przeciwko ewentualnej interwencji, a 13 głosów mniej padło "za". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj