52 osoby zabite, 167 rannych - oto bilans zamachu terrorystów na kompleksy rządowe w Sanaa, stolicy Jemenu. 5 grudnia przebrani w mundury wojsk jemeńskich bojownicy najpierw zdetonowali ładunek przy bramie do kompleksu budynków ministerstwa obrony, a następnie wdarli się do środka, strzelając do znajdujących się wewnątrz osób. Teraz Qassim al-Rimi przeprasza za ten zamach. A dokładnie - za jednego z bojowników, który zaatakował szpital wojskowy znajdujący się w kompleksie jemeńskiego MON.

Zdaniem dowódcy komórki Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim, terroryści umówili się, że nie będą atakować ani szpitala, ani miejsc modlitw. Ponoć jeden z zamachowców nie posłuchał rozkazu.

Przepraszamy rodziny ofiar i wyrażamy nasze współczucie - oświadczył na opublikowanym w internecie nagraniu Qassim al-Rimi. - Bierzemy na siebie pełną odpowiedzialność za to, co się tam wydarzyło - dodał szef komórki Al-Kaidy i zapewnił, że jego organizacja terrorystyczna wypłaci odszkodowanie rodzinom ofiar.

OŚWIADCZENIE SZEFA AL-KAIDY NA PÓŁWYSPIE ARABSKIM: