Dziennik Gazeta Prawana logo

Niestabilnie na Ukrainie. Obrońcy Majdanu dozbrajają się. KORESPONDENCJA

Majdan Euromajdan Ukraina Kijów
Majdan Euromajdan Ukraina Kijów/Shutterstock
Spokój na Ukrainie jest pozorny. Politycy targują się o posady, nieufający politykom obrońcy Majdanu dozbrajają się. Krym zaś coraz głośniej mówi o oderwaniu się od władz centralnych.

Majdan zamiast się rozbrajać, przejmuje amunicję i broń Berkutu. Część Krymu deklaruje nielojalność wobec Kijowa i ustawia zapory przeciwczołgowe na dojazdach do miast. Ukraińscy posłowie wprost zapowiadają, że za nawoływania do przyłączenia półwyspu do Rosji grozi odpowiedzialność karna.

Wielu berkutowców, którzy w Kijowie stali na Instytutśkiej i Hruszewśkoho, rozpierzchło się, zabierając ze sobą część uzbrojenia. Wczoraj poinformowano o ucieczce kolejnych 35 funkcjonariuszy. Ci z Zachodu kraju na kolanach proszą naród o przebaczenie. Kijowski spokój jest pozorny. Z jednej strony mamy pogrążony w debatach i targach o posady w nowym rządzie parlament. Z drugiej – nieufającą politykom i dozbrajającą się ulicę, nielojalny Krym, sfrustrowane wojsko i milicję. To wybuchowa mieszanka.

Sektor Prawicowy, najbardziej radykalna grupa na Majdanie, przejął amunicję, hełmy i tarcze odebrane żołnierzom wojsk wewnętrznych. Zaś jego liderzy – jak podał publicysta Mustafa Najjem – aspirują już nie tylko do posad wiceministra spraw wewnętrznych, lecz także wicepremiera i wiceszefów wszystkich resortów siłowych. Majdan popiera ten postulat – ludzie mówią, że prawicowcy zasłużyli sobie na awanse odwagą na polu walki.

To, co dzieje się w parlamencie, wyraźnie kontrastuje z nastrojami na ulicy. Posłowie weszli w rewolucyjną retorykę. Naród, obywatele, bohaterowie – to słowa klucze w 90 proc. wystąpień deputowanych. Patos brzmi dobrze, ale lud, który obalił Wiktora Janukowycza, go nie kupuje. Chce radykalnych rozwiązań: pojmania byłego prezydenta i osądzenia go, chce swoich ministrów. Rządu, w którym nie będzie starych twarzy z telewizji, tylko ludzie z barykad. Jeśli tego nie dostanie, zbuduje swoje alternatywne państwo.

– mówi DGP Maksym Hareć z drugiej sotni Samoobrony Majdanu, zastępca dowódcy barykady na Instytutśkiej. Nie wierzy deputowanym z Rady Najwyższej. Tacy jak on obstawiają budynek parlamentu. Patrolują Hruszewśkoho w okolicach gmachów rządowych. Starają się pilnować, by forsowane na szybko prawo nie ignorowało ich interesów. Oni sami jednak nie formułują konkretnych żądań. Nie proponują treści rezolucji. Umacniają się w zajętych przez siebie budynkach. Robią nabór do swoich paramilitarnych oddziałów.

Wczoraj przed biurami Samoobrony Majdanu i Sektora Prawicowego ustawiały się kolejki mężczyzn, którzy chcieli się zapisać do rozbudowywanych sotni. Są dwudziestolatkowie i emeryci. – – mówi jeden z kandydatów, 50-letni mężczyzna. Od tego, jak będą pęczniały szeregi Samoobrony i Sektora, zależy ich przyszła siła w ukraińskiej polityce. Obecnie jesteśmy świadkami powrotu do definicji partii funkcjonującej w Europie dwudziestolecia międzywojennego. Jako organizacji z własnymi bojówkami.

Radykalizacja ulicy to jedno. Drugie pytanie to Krym, zamieszkany w większości przez etnicznych Rosjan. Na dziś półwysep ma wolę i siłę, by działać ręka w rękę z Moskwą. Do Symferopola i Sewastopola pielgrzymują posłowie rosyjskiej Dumy. – – deklarował szef rosyjskiej delegacji Leonid Słucki. Odebrano to jako potwierdzenie plotek o przyznawaniu rosyjskich paszportów mieszkańcom Krymu.

W krymskich miastach trwają wiece, na których słychać hasła o nieposłuszeństwie wobec „faszystowskiej administracji” w Kijowie. W wydzielonym z krymskiej autonomii mieście Sewastopol, gdzie stacjonuje rosyjska Flota Czarnomorska, manifestanci wybrali własnego ludowego mera miasta. Wczoraj kilkuset manifestantów zablokowało lokalny parlament w Symferopolu z żądaniem zorganizowania referendum o odłączeniu od Ukrainy. Nad tłumem powiewały rosyjskie flagi i hasła typu „Ja – russkij”.

– mówi DGP Ołeksandr Moczkow, pochodzący z Krymu deputowany partii UDAR Witalija Kłyczki. Sytuację na półwyspie monitoruje też parlament, w najbliższych dniach ma powstać specjalna komisja ds. Krymu, na której czele stanie były szef parlamentu Wołodymyr Łytwyn.

Równolegle do tego wszystkiego reporterzy obywatelskich telewizji takich jak Hromadśke TB wertują tysiące dokumentów wyniesionych z rezydencji Janukowycza. Działa już strona internetowa YanukovychLeaks, na której publikowane są rachunki za wydatki obalonej głowy państwa. Dziesiątki tysięcy euro płaconych za obrazy do toalet, a także dowody na wielomilionową korupcję. W Meżyhirju znaleziono też XVII-wieczne zabytki ukraińskiej literatury, które eksprezydent najprawdopodobniej ukradł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiestabilnie na Ukrainie. Obrońcy Majdanu dozbrajają się. KORESPONDENCJA »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj