Amerykański prezydent podkreślił, że wcześniej rebelianci zestrzelili między innymi ukraiński samolot transportowy i śmigłowiec, i że Rosja wspierała ich wcześniej na różne sposoby. Obama opowiedział się za międzynarodowym, wiarygodnym śledztwem w sprawie tragedii nad wschodnią Ukrainą. Amerykanie "trzymają też Rosję za słowo", że umożliwi takie śledztwo.
Zdaniem Obamy, Rosja powinna zmusić separatystów, by ci zawiesili broń i udostępnili ekspertom wrak samolotu. Obama dodał, że w tej sprawie może się pojawić dezinformacja.
- mówił amerykański prezydent.
Przemówienie Obamy na bieżąco komentowano na Twitterze:
Obama boi się nazywać rzeczy po imieniu. Nie przypominam sobie, żeby po 11 września, ktokolwiek w USA mówił, że to był wypadek, katastrofa.
— Marek Kacprzak (@MarekKacprzak) lipiec 18, 2014
Słuchając prezydenta B.Obamę żałuję bardzo,że prezydenci formatu R.Regana zdarzają się w historii niestety zbyt rzadko:(
— Joachim Brudziński (@jbrudzinski) lipiec 18, 2014
We wczorajszej katastrofie nad wschodnią Ukrainie zginęło 298 osób. Barack Obama poinformował, że wśród ofiar jest co najmniej jeden Amerykanin. Amerykańskich obywateli nie było na liście 294 zidentyfikowanych ofiar lotu do Kuala Lumpur.
CZYTAJ WIĘCEJ: Wyrzutnia rakiet Buk przyjechała na lawecie. SBU publikuje podsłuchy>>>