Dziennik Gazeta Prawana logo

Bunt w partii greckiego premiera. Tsipras straci większość w parlamencie

13 lipca 2015, 06:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aleksis Tsipras
Aleksis Tsipras/PAP/EPA
Rząd Tsiprasa stracił większość w parlamencie. Ponad 30 deputowanych ani myśli poprzeć negocjacyjnego stanowiska rządu w chwili, gdy będzie trzeba przegłosować bardzo niepopularne reformy. Bez ich przyjęcia, nie ma szans na nowy pakiet pomocowy.

Po powrocie do domu Aleksisa Tsiprasa czeka bardzo ważna decyzja. Grecki premier będzie musiał zdecydować, co zrobić z ponad 30 deputowanymi, którzy otwarcie opowiadają się przeciwko niemu. W sobotnim głosowaniu w sprawie udzielenia Tsiprasowi poparcia do dalszych negocjacji, 17 członków rządzącej partii Syriza nie poparło premiera. Teraz kolejnych 15 napisało list w którym ostrzegają, by nie liczyć na nich w zbliżających się głosowaniach nad reformami.

Dotychczas w 300-osobowym parlamencie Syriza wraz ze współkoalicjantem miała 162 głosy. Wydarzenia ostatnich dni oznaczają, że kiedy w tym tygodniu przyjdzie do głosowań nad kluczowymi i bolesnymi reformami, Tsiprasowi zabraknie większości i będzie musiał liczyć na wsparcie opozycji. Jeśli reformy nie zostaną zaakceptowane, Grecja może nie dostać nowego pakietu pomocowego, co grozi bankructwem i wyjściem ze strefy euro.

Jak podkreślają greckie media, Aleksis Tsipras ma teraz trzy wyjścia z sytuacji. Może rozpisać nowe wybory, które prawdopodobnie wygra, może stworzyć rząd jedności narodowej, który szybko się rozsypie, a może też chcieć zdyscyplinować buntowników. Wiele wskazuje na to, że Tsipras będzie chciał zagrozić niepokornym odebraniem im mandatów w parlamencie.

Jak relacjonuje z Aten specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, grecka Syriza wygrała wybory na fali antyeuropejskich nastrojów w kraju a sama obiecywała, że nie będzie więcej oszczędności ani występowania o pieniądze do wierzycieli. Wśród obecnych buntowników jest m.in. minister energii, który jest zajadłym wrogiem euro, jak również przewodnicząca parlamentu Zoe Konstantopoulu. W ostatnich tygodniach zasłynęła ona powołaniem komisji śledczej, która orzekła, że Niemcy winni są Grekom niemal 300 miliardów euro odszkodowań za II wojnę światową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj