Papież jest zadowolony z ośmiodniowej podróży do Ekwadoru, Boliwii i Paragwaju. Zaprzeczył, jakoby ruchy ludowe, z którymi spotkał się w Boliwii, miały charakter anarchistyczny i podkreślił, że zarówno im, jak i przedsiębiorcom głosi zawsze i wyłącznie naukę społeczną Kościoła.

Reklama

Zapytany o prezent, jaki tam dostał - rzeźbę Jezusa ukrzyżowanego na sierpie i młocie, powiedział, że uznał ją za przykład sztuki protestu i zabrał ze sobą do Watykanu. Tym bardziej, że jej autorem był ksiądz zamordowany przez bojówki, który w dobrej wierze wyznawał teologię wyzwolenia, a nawet marksizm.

Papież Franciszek powiedział też, że nie odegrał żadnej roli w porozumieniu między Stanami Zjednoczonymi i Kubą. To przywódcy tych krajów zdecydowali się na rozmowy w sprawie normalizacji stosunków i pojednania, on modlił się wyłącznie o ich powodzenie. Hawana i Waszyngton będą gościć papieża we wrześniu.