Do kolejnego buntu w obozie doszło kilkanaście minut po godzinie 10. Tłum uchodźców niezadowolonych z powolnego procesu rejestracji najpierw zaczął skandować, a następnie nacierać na pilnujących porządku policjantów. Funkcjonariuszom udawało się ich utrzymać przez kwadrans. Potem jednak części z imigrantów udało się wydostać poza teren obozu na pobliską autostradę M5.

Reklama

Po zamknięciu autostrady na miejsce przybyły posiłki, które dopiero idąc całą szerokością drogi zdołały zepchnąć z niej uciekinierów. W ten sposób zatrzymano ich pochód w stronę Budapesztu.

Od czasu rozwiązania kryzysu humanitarnego w Budapeszcie, to właśnie przepełniony obóz przejściowy w Roeszke stał się jednym z najbardziej problematycznych miejsc na Węgrzech. Codziennie trafia tam kilkaset nowych osób złapanych w okolicy serbskiej granicy.

Główny problem polega na tym, że imigranci nie chcą się rejestrować, tylko kontynuować podróż w kierunku Niemiec.