Kreml apeluje, aby nie wiązać katastrofy Airbusa z operacją
antyterrorystyczną w Syrii. W kilka godzin po tragedii do
przeprowadzenia zamachu przyznali się bojownicy Państwa Islamskiego.
Natychmiast zaprzeczyli tym informacjom rosyjscy politycy i eksperci.
Tymczasem w opinii rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa snucie jakiś hipotez związanych z ewentualnym zamachem "jest nie na miejscu".
cytuje kremlowskiego rzecznika agencja TASS. Jednak coraz więcej doniesień z miejsca katastrofy wskazuje, że na pokładzie maszyny mogło dojść do eksplozji.
Rosyjscy eksperci nie wiedzą czy była to bomba, czy też rozhermetyzowanie kadłuba. Za nieprawdopodobną uznał wersję o zestrzeleniu Airbusa wiceszef Dumy Państwowej Siergiej Żelazniak. W jego opinii, dżihadyści nie dysponują odpowiednimi rakietami.
Jednocześnie rosyjskie agencje, powołując się na źródła w Kairze ustaliły, że "czarne skrzynki" zarejestrowały "niecharakterystyczne dźwięki" w trakcie tej fazy lotu, w której samolot zniknął z radarów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|