Dziennik Gazeta Prawana logo

Bez wojny nie ma Putina

Mężczyzna przebrany za sowieckiego marynarza z czasów II wojny światowej
Mężczyzna przebrany za sowieckiego marynarza z czasów II wojny światowej/Shutterstock
Wzrost napięcia wokół Ukrainy to taktyka wymuszania na przeciwniku ustępstw w systemie, w którym władza legitymizowana jest poprzez wojnę.

Trazymach z Chalcedonu w „Państwie” Platona jest porównywany do zwierzęcia. Jego żywiołem jest walka. A głównym celem pozbawione moralnego wymiaru dążenie do zdobycia przewagi nad przeciwnikiem. Dla Trazymacha ważne jest to, co korzystne dla silniejszego. Prawa wyrażają interes tego, kto ma władzę. Obowiązują rządzonych, a nie rządzących. Sankcją, która pomaga władzy egzekwować prawo i swoje interesy, jest naga siła. Częściej groźba jej użycia. – czytamy u Platona, który przytacza słowa Trazymacha.

Były doradca trzech republikańskich prezydentów – Reagana, Busha seniora i Busha juniora – Peter Wehner na łamach „New York Timesa” w roli współczesnego Trazymacha obsadził Władimira Putina. Rosyjski prezydent niemal w pełni oddaje naturę greckiego sofisty. Łamiąc porządek prawny, który zakładał nienaruszalność granic państwowych – na nowo ustalił, czym jest w jego mniemaniu sprawiedliwość. Wypowiadając zachodniemu światu wojnę, zdecydował, że właśnie w ten sposób będzie legitymizował swoją władzę. Nie poprzez względną stabilność państwa, którą przez lata zapewniały wpływy z surowców energetycznych, lecz poprzez konflikt. Niczym Trazymach odrzuca inne źródła legitymizacji. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.

9401148-wladimir-putin.jpg
Władimir Putin

Jak komentuje tekst Wehnera, na stronach ośrodka analitycznego Center for European Policy Analysis, Edward Lucas – kluczowe w putinizmie jest , a . Jak dodaje Lucas, system ten ma jednak poważną słabość. Funkcjonuje dobrze tylko wtedy, gdy sprawy idą w odpowiednim kierunku. Gdy interesy silnego gracza są realizowane. Oderwanie od zasad powoduje, że w razie porażki rządzący nie może liczyć na lojalność ekipy. Dla sąsiadów Rosji – szczególnie dla Ukrainy – to zła wiadomość. Jeśli założymy, że porównanie Wehnera jest słuszne, a Putin zbudował system Trazymacha, każda metoda jest dopuszczalna, by skutecznie osiągać założone cele. Łącznie z wojną na znacznie większą skalę niż hybrydowa rozgrywka z Europą, aneksja Krymu czy poparcie dla budowy parapaństw w Donbasie.

Szantaż

Przed zaplanowanym na weekend szczytem G20 w chińskim Hanghzou możemy w praktyce prześledzić, jak działa system przymuszania, albo jak mówił w rozmowie z nami jeden z bliskich współpracowników prezydenta Andrzeja Dudy – zamęczania – zbudowany przez Putina...

PRZECZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ W MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zbigniew Parafianowicz
Zbigniew Parafianowicz
Dziennikarz specjalizujący się w tematyce międzynarodowej i redaktor DGP
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBez wojny nie ma Putina »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj