Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe doniesienia w sprawie śmierci Kim Dzong Nam. Zmarł 15-20 minut po otrzymaniu trucizny

26 lutego 2017, 13:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Korea Północna
Korea Północna/Shutterstock
Dawka trucizny, którą podano Kim Dzong Namowi, przyrodniemu bratu przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una, była tak silna, że zabiła go w ciągu 15-20 minut - poinformował w niedzielę malezyjski minister zdrowia Subramaniam Sathasivam.

Minister wypowiadał się dwa dni po ogłoszeniu przez malezyjską policję, że na twarzy zamordowanego 13 lutego Kim Dzong Nam wykryto ślady gazu bojowego VX, który jest bardziej trującą wersją paralityczno-drgawkowego sarinu.

Minister zdrowia poinformował, że śmiertelna dawka gazu VX wynosi 10 miligramów, ale podczas ataku najpewniej użyto większej ilości tej trucizny.

- - oświadczył.

Szef resortu ogłosił również, że raport z sekcji zwłok 45-latka, którą przeprowadzono 15 lutego, został ukończony i zostanie przekazany policji. Zasugerował, że krewny Kim Dzong Nama nie przyjechał jeszcze do Malezji, by zakończyć identyfikację zwłok i inne procedury.

Południowokoreańskie i amerykańskie władze są przekonane, że zabójstwa dokonały dwie agentki wywiadu Korei Północnej. Wywiad w Seulu poinformował deputowanych południowokoreańskich, że rozkaz zabicia swego przyrodniego brata wydał Kim Dzong Un i że taką próbę podjęto już w 2012 roku.

O zamordowanie Kim Dzong Nama podejrzewana jest Indonezyjka i Wietnamka; obie aresztowano. Indonezyjka, z którą w sobotę rozmawiali indonezyjscy dyplomaci, wyznała, że dostała równowartość 90 USD za, jak jej powiedziano, wzięcie udziału w programie typu "ukryta kamera". 30-letni mężczyzna z Korei Północnej zapłacił jej 400 ringgitów (90 dolarów) za wtarcie w twarz Kim Dzong Nama substancji, która miała być olejkiem dla dzieci. Ten "żart" miał zostać nagrany przez kamery.

Także Wietnamka twierdzi, że sądziła, iż chodzi o żart - poinformowało w sobotę wietnamskie MSZ.

W związku z tą sprawą do aresztu trafił również obywatel Korei Północnej.

Malezyjska policja podejrzewa, że czterech Północnych Koreańczyków, którzy mieli związek z zabójstwem, uciekło z Malezji i najpewniej znajduje się w Korei Północnej. Chce przesłuchać trzech innych obywateli Korei Północnej, w tym attache północnokoreańskiej ambasady w Kuala Lumpur.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj