Według niego Czeska Partia Socjaldemokratyczna (CSSD) jest przygotowana do szybkiego osiągnięcia porozumienia z dwiema pozostałymi partiami koalicyjnymi w sprawie odnowienia składu rządu i tego, kto nim będzie kierował. Obok socjaldemokratów rząd współtworzą kierowany przez Babisza centroprawicowy ruch ANO oraz Unia Chrześcijańska i Demokratyczna - Czechosłowacka Partia Ludowa (KDU-CSL).
Bohuslav Sobotka jeszcze we wtorek oświadczył, że w ciągu bieżącego tygodnia złoży na ręce prezydenta dymisję swojego rządu, co uzasadnił sporem wokół prywatnych spraw majątkowych Babisza. Jednak wbrew oczekiwaniom nie uczynił tego w trakcie czwartkowej wizyty u Zemana na praskim Zamku.
Dzięki prowadzonej do czasu wejścia do rządu działalności biznesowej Babisz jest jednym z najbogatszych mieszkańców Republiki Czeskiej. Jak ujawniła prowadzona od dłuższego czasu w mediach dyskusja, w roku 2013 kupił wyemitowane przez należący wtedy do niego koncern Agrofert 1,5 mld jednokoronowych obligacji (co daje łącznie równowartość 235 mln złotych) ze stawką odsetkową 6 proc.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami odsetki od obligacji jednokoronowych nie były opodatkowane, a ponadto wskazywano, że oficjalnie zadeklarowane dochody Babisza nie wystarczyłyby do nabycia ich aż za 1,5 mld koron. Cały manewr uznano za sposób uniknięcia opodatkowania dywidendy Agrofertu, który stanowi konglomerat spółek działających głównie w sektorach chemicznym i rolnym.
Jak twierdzi Sobotka, sytuacja, w której Babiszowi jako ministrowi finansów podlega wyjaśniający sprawę jednokoronowych obligacji nadzór skarbowy, oznacza konflikt interesów i jest tym samym przeszkodą w dalszym sprawowaniu przez niego funkcji rządowych. Obserwatorzy wskazują jednak, że premier wiedział o sprawie obligacji Agrofertu już od trzech lat i dotąd mu to nie przeszkadzało.
- powiedział dziennikarzom Sobotka po spotkaniu z Zemanem.
- dodał Sobotka. Jak zaznaczył, gdyby sam odwołał stojącego na czele ANO Babisza, dalsze funkcjonowanie rządu byłoby niemożliwe.
Zapowiadając we wtorek ustąpienie rządu, premier nie wykluczał, że efektem tego mogą być przedterminowe wybory. Obecna czteroletnia kadencja czeskiej Izby Poselskiej dobiega końca jesienią bieżącego roku, a w sondażach już od dłuższego czasu zdecydowanie prowadzi ANO.