- ocenia Florian Hassel na łamach poniedziałkowego wydania "Sueddeutsche Zeitung", określając wynik wyborów parlamentarnych w Republice Czeskiej mianem wydarzenia "epokowego". Publicysta zaznacza, że Babisz, przywódca zwycięskiej partii ANO, "bierze na celownik UE i cudzoziemców oraz szuka zbliżenia z Rosją"
- pisze Hassel. - ocenia komentator.
Hassel prognozuje, że Babisz wzmocni swoją antyunijną politykę, przede wszystkim ze względu na "populistyczne i skrajnie prawicowe" ugrupowanie Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD). - zauważa niemiecki dziennikarz.
- pisze Thomas Schmid w "Die Welt" zastrzegając, że wiele zależy od tego, z kim kontrowersyjny miliarder Babisz zawrze koalicję. Przywódca ANO wygrał wybory dzięki swojej determinacji, by "nie wpuścić do Czech ani jednego migranta" - podkreśla.
- czytamy w "Die Welt".
- pisze Schmid podkreślając, że nie da się jej uzasadnić etnicznie, lecz tylko za pomocą konstytucji.
Autor przypomina, że w unijnych traktatach zapisane jest, że do Wspólnoty może wstąpić kraj, który przestrzega reguł UE - kryteriów kopenhaskich. Blok "nieliberalnych demokracji" byłby "frontalnym atakiem na UE jako wspólnotę prawa" - uważa komentator.
Zdaniem Schmida obecna sytuacja jest dowodem na to, że "rozszerzenie UE na Wschód było zbyt pochopne". - konkluduje Schmid na łamach "Die Welt".
- pyta Reinhard Mueller w "Frankfurter Allgemeine Zeitung". - odpowiada zastrzegając jednak, że w ten sposób nie opisze się całościowo sytuacji w Europie.
Wynik wyborów w Czechach jest - jego zdaniem - "protestem przeciwko poczuciu obcego panowania". Podczas gdy Katalonia dąży do niepodległości, Czesi wybrali krytycznego wobec UE miliardera, przeciwko któremu toczy się postępowanie z powodu podejrzenia o oszustwa przy unijnych funduszach - tłumaczy.
- twierdzi Mueller. Komentator zaznacza, że chociaż obawy przed islamizacją graniczą z "paranoją", to jednak chodzi o to, że Czesi nie chcą, by inni decydowali o migracji do ich kraju.
- ocenia publicysta "FAZ", dodając, że także przyszły niemiecki rząd będzie musiał się do niej ustosunkować.
Mueller zaznacza, że UE "nie jest celem samym w sobie, lecz ma służyć ludziom". "To od nich, od narodów Europy zależy, co wolno państwu i UE" - podkreśla.
Komentator przypomina, że jeśli przyszły szef czeskiego rządu chce kierować państwem jak firmą, to firma ta musi przestrzegać zasad, które sama uchwaliła. - czytamy w "FAZ".
Państwo prawa chroni mniejszości przed większością - podkreśla Mueller. "UE nie powinna wytykać Pradze jej postawy w kwestii uchodźców, która ze zrozumiałych powodów może być w Czechach inna, niż w Luksemburgu, lecz powinna przypominać o wspólnym fundamencie, który przewiduje także obowiązki, a wybory traktuje jak szansę" - pisze w konkluzji komentator "FAZ".