Dziennik Gazeta Prawana logo

Ojciec Trump przyjeżdża. Między "murzyńskością" a synowską naiwnością wobec USA

30 czerwca 2017, 18:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Donald Trump
Donald Trump/PAP/EPA
Niemal każda wizyta prezydenta USA w Polsce była dla nas emocjonalnym ekwiwalentem uczuć, jakie wiążą się zwykle z przybyciem długo niewidzianego rodzica.

W książce (2008) amerykański dziennikarz i intelektualista Fareed Zakaria pisze, że najprościej zrozumieć krajobraz polityczny świata przełomu XX i XXI w. przez pryzmat głośnego konfliktu o Pietruszkę. W 2002 r. na maleńkiej i niezamieszkanej wyspie w okolicach Gibraltaru zwanej Perejil, czyli właśnie Pietruszka, pojawiło się 12 żołnierzy marokańskich, którzy wbili tam swoją narodową flagę. Nie spodobało się to Hiszpanom uważającym, że wysepka należy do nich. Momentalnie wysłali 75 żołnierzy, którzy posłali Marokańczyków do domu, i wbili w ziemię aż dwie hiszpańskie flagi. Maroko uznało to za akt agresji; młodzież na ulicach Rabatu krzyczała, że za pokrytą pietruszką wyspę będą przelewać krew, podczas gdy wokół wysepki pojawiły się helikoptery i okręty hiszpańskie.

Konflikt dotyczący skrawka lądu, na którym pasą się kozy, był może niespodziewany i absurdalny, ale domagał się rozwiązania. Naturalnym mediatorem były ONZ, Unia Europejska czy choćby Francja, która miała z oboma krajami przyjazne stosunki, ale to USA musiały zakończyć spór. Zakaria cytuje Colina Powella, ówczesnego sekretarza stanu, który z rozbawieniem wspominał: . Powell wysłał kilka faksów i mediacje się skończyły, zanim jego wnuki zdążyły porządnie naciągnąć na głowy czepki.

Tato przyjeżdża

Historia Pietruszki, choć marginalna, trafnie podsumowuje ówczesną pozycję Ameryki w świecie: była ona niczym sprawiedliwy i charyzmatyczny ojciec, który spogląda z wysokości na kłótnie niesfornych dzieci i potrafi skutecznie posłać je do łóżka, nie przerywając przy tym codziennych zajęć. Jeśli byli tacy, którym ten obraz wydawał się z gruntu fałszywy, a ojcowski image Ameryki jedynie maską nałożoną na chciwy imperializm, to na pewno nie byli to Polacy. My całą swoją tożsamość jako najpierw pretendującego do wolności, a potem wolnego gracza na arenie międzynarodowej oparliśmy właśnie na posiadaniu amerykańskiego taty.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj