Dziennik Gazeta Prawana logo

Finlandia szykuje się na zagrożenia ze strony Rosji. Nawet na te najmniej prawdopodobne

26 lipca 2017, 08:01
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Korweta fińskiej marynarki wojennej
Korweta fińskiej marynarki wojennej/Shutterstock
Rząd w Helsinkach przyjmuje Putina i przygotowuje się na najmniej prawdopodobne zagrożenia.

Do Finlandii przyjeżdża Władimir Putin. Wizyta rosyjskiego prezydenta jest związana z przypadającą w tym roku setną rocznicą uzyskania niepodległości przez Finlandię, czyli wyjścia spod panowania Rosji. Ale Finowie są coraz bardziej zaniepokojeni działaniami wschodniego sąsiada i zaczynają się obawiać, że i oni mogą paść ofiarą rosyjskiego neoimperializmu.

Choć wskutek anektowania przez Rosję Krymu i podsycania konfliktu na Ukrainie relacje Unii Europejskiej z Moskwą uległy ochłodzeniu, prezydent Finlandii Sauli Niinistö widuje się z rosyjskim przywódcą przy różnych okazjach dość często – ostatnio w marcu podczas konferencji na temat Arktyki w Archangielsku.

Spotkanie na zamku w Savonlinnie, niedaleko rosyjskiej granicy, będzie miało na celu przede wszystkim podkreślenie wspólnej historii obu krajów.

Ale nie da się uniknąć trudnych tematów, a tych jest ostatnio sporo. Finlandia z uwagą obserwuje odbywające się w tym tygodniu na Bałtyku rosyjsko-chińskie manewry morskie. Z jeszcze większą uwagą myśli o wrześniowych manewrach "Zapad-17" na Białorusi. Choć bardziej zaniepokojone są nimi państwa bałtyckie, a żadne realistyczne scenariusze nie zakładają, że Finlandia mogłaby w najbliższej przyszłości paść ofiarą bezpośredniej agresji wojskowej, to władze w Helsinkach postanowiły dmuchać na zimne.

W zeszłym tygodniu ministerstwo spraw wewnętrznych przedstawiło projekt zwiększenia kompetencji straży granicznej. Będzie ona miała m.in. prawo do użycia siły przy incydentach związanych z naruszeniem granicy, a także wyłączania sieci telekomunikacyjnej. Zyska też uprawnienia do unieszkodliwiania dronów i innych bezzałogowych maszyn latających w pobliżu granicy. Zwiększona ma być również liczebność tej formacji na granicy z Rosją.

O ile otwarta inwazja wydaje się nieprawdopodobna, o tyle penetrowanie fińskiego terytorium przez niemające oznaczeń oddziały wojskowe – takie jak panoszące się na Krymie "zielone ludziki" - jest scenariuszem poważnie branym pod uwagę. Innym rozpatrywanym zagrożeniem jest to, że Rosja może chcieć ingerować w przyszłoroczne wybory prezydenckie (tak jak zapewne robiła to w przypadku Stanów Zjednoczonych czy Francji) czy szerzej, w fińską politykę, dyskredytując tych, którzy postulują zacieśnianie współpracy wojskowej z państwami NATO.

Jednak na mniej prawdopodobne zagrożenia Finlandia też się przygotowuje. Niedawno pojawiła się informacja o przeprowadzonych przez fińską armię w marcu tego roku wielkich ćwiczeniach w tunelach pod Helsinkami. Pod fińską stolicą znajduje się zbudowana głównie w latach 60. XX w. sieć korytarzy, która liczy prawie 200 km. Wykopana została z myślą o obronie na wypadek agresji (Finowie mieli wówczas w pamięci wojnę zimową ze Związkiem Sowieckim w latach 1939–1940), by w razie czego można było tam ewakuować całe miasto – w tunelach może się zmieścić ponad 600 tys. osób, czyli cała populacja Helsinek. Z biegiem czasu jednak w coraz większym stopniu zaczęto ich używać do celów cywilnych – znajdują się tam parkingi, sklepy, baseny czy lodowiska do hokeja. Podczas marcowych manewrów ćwiczono hipotetyczny scenariusz, w którym Finlandia padła ofiarą inwazji zbrojnej, wobec czego władze schroniły się do podziemi.

W czerwcu rząd Finlandii zawarł porozumienie z NATO, na mocy którego w razie inwazji będzie się mógł zwrócić o pomoc do Sojuszu. Nie są to takie gwarancje bezpieczeństwa, jakie mają jego członkowie, i nie ma pewności, że ktokolwiek będzie chciał umierać za Helsinki. Może to być jednak czynnikiem odstraszającym potencjalnego agresora.

Temat fińskiego członkostwa w Sojuszu co jakiś czas jest podejmowany przez polityków. Wiążą się z tym jednak dwa problemy. Pierwszy: choć liczba zwolenników członkostwa rośnie, to nadal zdecydowana większość Finów jest temu przeciwna. Jest tak po części z powodu drugiego problemu - Putin jasno zadeklarował, że wejście do Sojuszu Finlandii lub Szwecji będzie oznaczało dla Rosji bezpośrednie zagrożenie i Moskwa będzie musiała je wyeliminować. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBoris Johnson kontra "najniebezpieczniejsza kobieta Wielkiej Brytanii". Kto wygra to starcie? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj