- czytamy w komentarzu redakcji dziennika "Haaretz".
Zdaniem redakcji, po prawie 1,5 miesiąca demonstracji, których uczestnicy nie byli uzbrojeni, mamy dziesiątki zabitych i tysiące rannych Palestyńczyków. Gazeta przypomina, że podczas tych protestów Hamas przestał atakować Izrael rakietami i żaden z izraelskich żołnierzy nie został ranny. Tymczasem - pisze "Haaretz" -
Gazeta przypomina, że z jednej strony Izraelczycy świętują przeniesienie ambasady USA do Jerozolimy i świętują zwycięstwo Netty Barzilai w Eurowizji, z drugiej zaś strony w Strefie Gazy żyją - czytamy w "Haaretz". - pisze gazeta. Zwłaszcza, że - zdaniem "Haaretz" - Izrael jest jednym z państw, które ponoszą odpowiedzialność za to, co dzieje się w Strefie Gazy, którą blokuje.
Dziennik pisze też, że ludzie po obu stronach granicznego płotu są w tym samym wieku, jednak z jednej strony są ci, których życie nie jest zagrożone i z których nikt nie został nawet ranny.- uważa "Haaretz". - czytamy.
Zdaniem gazety, rozwiązanie konfliktu leży tylko gestii premiera Benjamina Netanjahu. - podsumowuje "Haaretz".