Guaido zadeklarował, że po upadku reżimu prezydenta Nicolasa Maduro konieczne będzie przygotowanie planu działań, służących odbudowie kraju. Zwrócił uwagę na oddolne ruchy społeczeństwa, które nie chce już żyć w kraju antydemokratycznym.

Transformacji politycznych nie można zatwierdzić dekretem, ale tworzy się je dzięki sile politycznej zdolnej obalić dyktaturę i przejść do demokracji. Było wiele takich przykładów na świecie: Polska, Wenezuela w 1958, albo Chile (…). Mamy możliwości, aby zrealizować to w krótkim czasie - dodał.

Guaido zapowiedział, że do budowania nowej Wenezueli zaprosi m.in. przedstawicieli reżimu, w tym sympatyków poglądów Hugo Chaveza, wyznawanych przez obecnego prezydenta Nicolasa Maduro, jak i przedstawicieli sił bezpieczeństwa.

W czwartkowej telefonicznej rozmowie z "El Pais" lider wenezuelskiej opozycji potwierdził też swój zamiar ogłoszenia po dojściu do władzy amnestii dla członków obecnego reżimu. Wskazał również przykłady świadczące o rosnącej niechęci do Maduro wśród wojskowych.

Jestem pewien, że w każdej chwili możemy być świadkami wyrazu niezadowolenia ze strony sił zbrojnych i staną one po stronie konstytucji. Nie tylko dlatego, że proponujemy im amnestię i gwarancje, ale że będą one mieć również udział w odbudowie naszego kraju - zapewnił Guaido.

Dotychczasowy szef parlamentu Wenezueli zaznaczył, że w kraju nie istnieje ryzyko wybuchu wojny domowej, gdyż 90 proc. obywateli sprzeciwia się reżimowi Maduro. Lider opozycji podziękował też władzom Unii Europejskiej za udzielone mu poparcie.

W czwartek Parlament Europejski uznał Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli oraz wezwał do tego samego szefową dyplomacji UE Federicę Mogherini.

Mogherini zażądała w czwartek od władz Wenezueli natychmiastowego uwolnienia trzech dziennikarzy hiszpańskiej agencji EFE, którzy zostali aresztowani w środę w Caracas. W czwartek ambasador Francji w tym kraju Romain Nadal poinformował, że dziennikarze zostali uwolnieni.

W sobotę sześć państw UE – Hiszpania, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Portugalia i Holandia – ogłosiło, że uznają Guaido za prezydenta Wenezueli, jeśli dotychczasowe władze tego kraju nie rozpiszą wyborów prezydenckich w ciągu ośmiu dni. Rząd Nicolasa Maduro odrzucił to ultimatum.

Wprawdzie w maju 2018 r. Maduro wygrał wybory prezydenckie, zapewniając sobie drugą kadencję, ale wybory nie spełniły standardów demokratycznych i nie zostały uznane przez wiele państw, w tym przez UE.