To głównie dzięki determinacji 100-letniej mieszkanki Katalonii zaginiony przed prawie 80 laty Vicente odnalazł swoją biologiczną rodzinę, choć hiszpańska wojna domowa z lat 1936-1939 oddaliła go od niej o ponad tysiąc kilometrów.

Kobieta latami pisała listy do różnych instytucji z prośbą o pomoc w poszukiwaniu zaginionego w 1939 r. pięciolatka. Opisała w nich dosyć dokładnie okoliczności zaginięcia jej siostrzeńca.

Rodzina zmarłej już staruszki dopiero przed kilkoma tygodniami zgodziła się na publikację historii poszukiwań chłopca o imieniu Vicente. Pismo naukowe "Forensic Science International" opisując nietypową historię zaginionego w 1939 r. chłopca z Katalonii nazwało jego przypadek "pierwszym na świecie odnalezieniem osoby z amnezją dzięki badaniom genetycznym".

Naukowiec z Zespołu Identyfikacji Genetycznej na Niezależnym Uniwersytecie w Barcelonie Pere Puig przyznał, że przypadek Vicente okazał się przykładem sukcesu dzięki "determinacji obu stron" - zaginionego oraz jego biologicznej rodziny.

Po śmierci rodziców pięcioletni Vicente trafił w 1939 r. pod opiekę swojego wujostwa w katalońskiej miejscowości Colonia Miaja, gdzie uległ wypadkowi, w wyniku którego stracił pamięć. W ostatnich dniach hiszpańskiej wojny domowej zaopiekowała się nim belgijska rodzina, która zabrała go do swego kraju. Ciotka bezskutecznie poszukiwała chłopca na terenie Hiszpanii.

Brak wiedzy o przeszłości motywował tymczasem całymi latami Vicente do poszukiwania swoich korzeni. Znając zaledwie swoje imię i jeden z członów nazwiska, regularnie pisał listy do hiszpańskich gmin z prośbą o pomoc w odnalezieniu krewnych.

Osiemdziesięciopięcioletni dziś Vicente odnalazł swoją rodzinę dzięki dwóm urzędniczkom z Bilbao, które - zaintrygowane jego historią - postanowiły samodzielnie rozwiązać zagadkę zaginięcia Katalończyka. W trakcie poszukiwań dokumentów natrafiły na list, który ciotka chłopca zostawiła przed laty w Narodowym Archiwum Katalonii.

Vicente nie spotkał ciotki, która zmarła krótko przed jego powrotem w rodzinne strony. Pozostał jednak cioteczny brat Valentin, podobny niczym dwie krople wody do zaginionego w czasie hiszpańskiej wojny domowej. Już spotkanie obu seniorów nie pozostawiło złudzeń, że są oni ze sobą spokrewnieni.

- Pobierając krew od obu tych panów w wieku ponad 80 lat, czuliśmy duże emocje. Po dwóch dniach mieliśmy pewność, że są ze sobą spokrewnieni - podsumował Pere Puig.