Adwokat Janukowycza Witalij Serdiuk poinformował wcześniej, że jego klient chciałby wrócić na Ukrainę po odejściu ze stanowiska prezydenta Petra Poroszenki. W drugiej turze wyborów prezydenckich, w której ubiegał się on o reelekcję, Poroszenko został pokonany przez showmana telewizyjnego Wołodymyra Zełenskiego.

"Rad jestem planom powrotu Janukowycza na Ukrainę. Czeka tu na niego nie tylko wyrok za zdradę stanu, ale i gotowy akt oskarżenia za rozstrzeliwanie ludzi na Majdanie. Oczekuję na przyjazd Janukowycza z niecierpliwością, konwojem i kajdankami" – napisał Łucenko na Facebooku.

Serdiuk, cytowany w środę przez rosyjskie media, powiedział, że Janukowycz chce walczyć na Ukrainie o swoje prawa. - Rzeczywiście, Wiktor Janukowycz zamierza wrócić na Ukrainę. (…) Janukowycz znajduje się na terytorium Federacji Rosyjskiej tymczasowo i z przymusu. Obrona robi wszystko, by odzyskał swoje prawa i chce udowodnić, że oskarżenia (wobec byłego prezydenta) miały charakter polityczny, a nie prawny – oświadczył.

Po zwycięstwie Zełenskiego w wyborach prezydenckich Janukowycz przesłał mu gratulacje. Sztab prezydenta elekta przyjął je chłodno. - W trakcie całej kampanii wyborczej ekipa Zełenskiego otrzymywała tak zwane wsparcie ze strony rosyjskich propagandystów i byłych ukraińskich urzędników. Obejdziemy się zarówno bez ich wsparcia, jak i bez ich gratulacji – oświadczył przedstawiciel sztabu Zełenskiego Dmytro Razumkow.

W styczniu Janukowycz został skazany na Ukrainie na 13 lat pozbawienia wolności w procesie dotyczącym zdrady stanu. Sąd uznał go za winnego sprzyjania agresywnej wojnie przeciwko Ukrainie ze strony Federacji Rosyjskiej.

Jesienią 2016 roku Łucenko oświadczył, że 1 marca 2014 roku, znajdując się w nieustalonym miejscu na terytorium Federacji Rosyjskiej, Janukowycz zwrócił się pisemnie do prezydenta Władimira Putina z prośbą o wykorzystanie rosyjskich sił zbrojnych na terytorium Ukrainy.

Proces Janukowycza był wynikiem wydarzeń na kijowskim Majdanie Niepodległości z przełomu 2013 i 2014 roku. 21 listopada 2013 roku, gdy ówczesne władze Ukrainy ogłosiły, że odkładają podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE, rozpoczęły się tam protesty zwolenników integracji europejskiej.

W wyniku brutalnych działań sił bezpieczeństwa przeciwko demonstrantom pokojowe początkowo wiece przekształciły się w demonstracje przeciwko ekipie Janukowycza. W walkach ulicznych zginęło ponad 100 osób. W następstwie protestów w lutym 2014 roku Janukowycz zbiegł do Rosji, gdzie przebywa do dziś.

Po ucieczce Janukowycza doszło do zajęcia przez Rosję należącego do Ukrainy Krymu, a następnie do prorosyjskiej rebelii w Donbasie na wschodzie kraju. Wspierani przez Kreml separatyści wiosną 2014 roku proklamowali tam dwie samozwańcze republiki ludowe, doniecką i ługańską. Konflikt w tym regionie Ukrainy wciąż trwa. Według ONZ w jego wyniku śmierć poniosło ok. 13 tys. osób.