"Nie po raz pierwszy socjaldemokraci pomagają Niemcom przejąć Europę" - głosi hasło, jakie pojawiło się w metrze w Sztokholmie na billboardach Szwedzkich Demokratów. Obok tekstu widnieje niemiecka flaga wykorzystywana przez III Rzeszę.
Jak wyjaśnia partia SD, kampania ma na celu pokazanie, że szwedzcy socjaldemokraci bardzo chętnie określają swoich przeciwników politycznych nazistami, zapominając o swojej historii - napisali w oświadczeniu Szwedzcy Demokraci.
Według autorów kampanii socjaldemokraci domagali się, aby hitlerowskie Niemcy stemplowały paszporty Żydów literą "J", aby łatwiej było ich odsyłać na granicy. Szwedzki rząd miał także, jak wskazała partia SD, cenzurować media, które próbowały donieść o nazistowskich obozach koncentracyjnych.
- podkreślili szwedzcy nacjonaliści, odnosząc się do popieranego przez socjaldemokratyczny rząd Szwecji modelu silnej władzy UE.
Hasło kampanii Szwedzkich Demokratów wywołało silną reakcję ze strony szwedzkiej Partii Robotniczej - Socjaldemokraci. Minister sprawiedliwości i ds. migracji Szwecji Morgan Johansson nazwał ją , podkreślając, że gdy Hitler w 1933 roku został w Niemczech dyktatorem, jedyną partią, która głosowała przeciwko, byli socjaldemokraci - napisał Johansson na Twitterze.
Kampanię SD skrytykowała organizacja Żydowski Związek Młodzieży w Szwecji, protestując przeciwko wykorzystywaniu Holokaustu do celów politycznych.
Według cytowanego przez gazetę "Aftonbladet" historyka prof. Klasa Amarka kwestia odpowiedzialności socjaldemokratów jest niejednoznaczna. Jak podkreślił, podczas II wojny światowej Szwecja miała wspólny narodowy rząd, który oprócz socjaldemokratów tworzyły także ugrupowania ludowe, liberalne oraz konserwatywne. Prof. Amark uściślił także, że Szwecja nie wysyłała do Niemiec stali, lecz rudy żelaza.
Partia Szwedzcy Demokraci jako jedyne ugrupowanie w szwedzkim parlamencie opowiada się za restrykcyjną polityką migracyjną. Z tego powodu jest oskarżana przez socjaldemokratów o “rasizm” lub “nazizm”.