Dokumenty przekazane NBC News przez Dossier Center - mający siedzibę w Londynie projekt śledczy finansowany przez rosyjskiego opozycjonistę Michaiła Chodorkowskiego - są zapisem dyskusji toczonych w otoczeniu Jewgienija Prigożyna, powiązanego z Kremlem oligarchy, który został wskazany jako jedna z kluczowych postaci w raporcie Roberta Muellera nt. ingerencji w wybory 2016 r.

W jednym z dokumentów mowa jest o tym, iż wybór Donalda Trumpa "pogłębił podziały w amerykańskim społeczeństwie"; jest też sugestia, że jeżeli działania zostaną umiejętnie poprowadzone, "podkopią integralność terytorialną kraju, a także jego potencjał militarny i gospodarczy".

W dokumentach pojawiają się konkretne propozycje, w jaki sposób wzmacniać w przyszłości podziały rasowe, w tym m.in. takie pomysły jak rekrutowanie Afroamerykanów, aby ich wysłać do obozów szkoleniowych w Afryce, a następnie z powrotem do USA, gdzie mieliby wzniecać przemoc i dążyć do powołania afroamerykańskiego państwa na południu USA.

Do takich działań werbowani mieli być przede wszystkim Afroamerykanie z niskimi dochodami i więzienną przeszłością, którzy "mają doświadczenie w zorganizowanych grupach przestępczych", a także członkowie radykalnych ruchów grupujących czarnoskórych mieszkańców USA, które wzywają do nieposłuszeństwa obywatelskiego.

Jednym z dokumentów jest mapa USA z informacjami na temat afroamerykańskiej populacji w siedmiu stanach Południa.

Jak pisze NBC News, nie ma żadnych przesłanek wskazujących, że plany - które w większości są dość ogólne - kiedykolwiek spróbowano wcielić w życie, jednak są one kolejnym przykładem rosyjskich działań na rzecz siania fermentu w USA. Pod koniec stycznia amerykańskie agencje wywiadowcze ostrzegały, że Rosja, a także Chiny zapewne będą próbowały ingerować w przebieg wyborów prezydenckich w 2020 r.

Wygląda na to, że niektóre z dokumentów zostały wysłane przez Dżejchuna Asłanowa, jedną z czołowych postaci w firmie Internet Research Agency, petersburskiej "fabryce trolli", która odgrywała kluczową rolę w rosyjskich próbach ingerowania w wybory 2016 r. Asłanow jest jednym z 13 obywateli Rosji, którym Mueller postawił zarzuty.

Plan został wysłany do rosyjskiego biznesmena Michaiła Potiepkina, który następnie udostępnił go dalszym osobom. Zarówno Asłanow, jak i Potiepkin są powiązani z Prigożynem, potentatem w branży cateringowej, który przez media nazywany jest kucharzem Władimira Putina. Prigożyn - również wymieniany w raporcie Muellera - jest wiązany z tzw. grupą Wagnera, prywatną firmą najemniczą, której członkowie walczyli m.in. w Donbasie, Syrii i Afryce.

W raporcie Muellera opisane jest, w jaki sposób rosyjskie "trolle", zatrudnione przez ludzi powiązanych z Prigożynem, celowo podsycały napięcia rasowe w USA, rozpowszechniając w mediach społecznościowych fałszywe informacje nt. Afroamerykanów. Jednym z celów tych działań było zmniejszenie ich udziału w wyborach w 2016 r.

W ramach opisywanych przez NBC News działań omawiano nie tylko te wymierzone bezpośrednio w USA, ale także to, w jaki sposób zwiększyć rosyjskie wpływy w Afryce, co pozwoliłoby Rosji przejmować kontrakty gospodarcze. Omawiano m.in. podjęcie działań propagandowych wobec mieszkańców tego kontynentu, tak aby podsycać ich niechęć do Europy i USA.