Zarys tzw. agendy strategicznej już powstał i jest konsultowany z unijnymi stolicami. Na razie na niższym szczeblu, ale w przyszłym tygodniu omawiać go będą najpierw ministrowie ds. europejskich, a później trafi on na szczyt UE, na którym dokument ma zostać przyjęty. Według źródeł PAP w czwartek w Brukseli sprawą tą mają zajmować się unijni ambasadorowie.

"W ostatnich latach świat stał się coraz bardziej niespokojny, skomplikowany i poddający się szybkim zmianom. (...) Agenda strategiczna daje ogólne ramy i kierunki, by na to odpowiedzieć. Ma ona prowadzić prace instytucji w następnych pięciu latach" - czytamy w dokumencie, który widziała PAP.

Na pierwszych dwóch miejscach umieszczono ochronę obywateli i unijnych wolności oraz rozbudowę mocnej podstawy rozwoju gospodarczego. Wśród czterech głównych priorytetów znalazły się także "ochrona europejskich interesów i wartości" na scenie globalnej oraz budowa "bardziej przyjaznej klimatycznie, zielonej, uczciwej i włączającej przyszłości".

Głównym zadaniem dla unijnych instytucji, niezależnie od tego, kto będzie nimi kierował, ma być zapewnienie bezpieczeństwa Europejczykom, przede wszystkim przez zagwarantowanie "integralności przestrzeni fizycznej". "Musimy wiedzieć i być tymi, którzy decydują, kto może postawić stopę na terytorium UE" - brzmi projekt tekstu, jaki mają przyjąć szefowie państw i rządów.

Chodzi o efektywną kontrolę granic zewnętrznych, kontynuowanie i pogłębianie współpracy z krajami, z których przybywają migranci, a także znalezienie sposobu na ustanowienie unijnej polityki migracyjnej i azylowej. Państwa UE mają się też zobowiązać do podjęcia niezbędnych kroków, by zapewnić odpowiednie funkcjonowanie strefy Schengen.

W projekcie strategicznej agendy jest też mowa o wspólnych, unijnych wartościach jako fundamencie europejskiej wolności, bezpieczeństwa i dobrobytu. "Praworządność, która odgrywa krytyczną rolę we wszystkich naszych demokracjach, jest kluczowym gwarantem, że te wartości są dobrze strzeżone i dlatego musi być w pełni poszanowana przez wszystkie państwa członkowskie" - czytamy.

W części dotyczącej budowy podstaw gospodarczych wskazano na konieczność ich odnowy w kontekście zmieniającego się krajobrazu globalnego, wstrząsanego przez bezprecedensowe wyzwania technologiczne i te dotyczące bezpieczeństwa.

Za bardzo ważny w tym kontekście uznano jednolity rynek, którego potencjału nie można marnować, zwłaszcza w obszarze usług. "W ciągu następnych pięciu lat transformacja cyfrowa dalej przyspieszy i przyniesie daleko idące efekty. Musimy upewnić się, że Europa otrzyma swoją uczciwą część korzyści z tego rozwoju. (...) W tym celu UE musi pracować nad wszystkimi aspektami rewolucji cyfrowej i sztucznej inteligencji: infrastrukturą, połączeniami, usługami, danymi, regulacjami i inwestycjami" - wyliczono.

W projekcie dokumentu wskazano też na potrzebę zwiększenia inwestycji w umiejętności i edukację Europejczyków, rozwiązanie problemu fragmentaryzowania badań na Starym Kontynencie.

Na trzecim miejscu w propozycji agendy strategicznej znalazł się postulat budowy zielonej i bardziej przyjaznej dla klimatu przyszłości. "UE musi przewodzić, angażując się w głęboką transformację swojej gospodarki i społeczeństw, by osiągnąć neutralność klimatyczną" - napisano w propozycji.

Z tekstu nie są zbyt zadowolone organizacje ekologiczne. - Przywódcy europejscy odczuwają presję, by mówić głośno o klimacie, ale ich program strategiczny jest bardziej zbiorem haseł niż reakcją kryzysową na największe zagrożenie ludzkości - ocenił we wtorek dyrektor unijnego oddziału Greenpeace Jorgo Riss.

Ostatnim z priorytetów wymienionych w planie jest promowanie europejskich wartości i interesów na świecie. Chodzi m.in. o dalsze opowiadanie się za multilateralizmem, a także opartym na zasadach międzynarodowym porządkiem. W podsumowaniu dokumentu wskazano, że aby UE była efektywna, jej instytucje muszą skupiać się na tym, co naprawdę ważne.