Dziennik Gazeta Prawana logo

Bomby termojądrowe USA w Turcji stały się "zakładnikami Erdogana". Nowe oblicze kryzysu na Bliskim Wschodzie

15 października 2019, 12:59
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tureckie samoloty w bazie Incirlik
Tureckie samoloty w bazie Incirlik/PAP Archiwalny
Kryzys na Bliskim Wschodzie może stać się jeszcze bardziej groźny. Jak informują zarówno australijskie, jak i amerykańskie media, w bazie Incirlik w Turcji jest 50 termojądrowych bomb atomowych. Tureckie władze mogą położyć na nich ręce, bo prezydent Erdogan coraz głośniej mówi, że jego kraj powinien stać się atomowym mocarstwem.

Kryzys na Bliskim Wschodzie może się jeszcze gorszy - pisze australijski portal news.com.au. Zdaniem komentatorów, prezydent Tayyip Recep Erdogan chce położyć ręce na 50 termojądrowych bombach B61, należących do USA, które są w składach bazy w Incirlik. Miesiąc temu, mówił, że Po czym dodał, że amerykańska broń może stworzyć z Turcji mocarstwo atomowe.- powiedział.

Sama baza, z której korzystają zarówno wojska USA, jak i Turcy,  leży 160 km od granicy frontu. Już raz - podczas puczu, o który Erdogan oskarżył Fetullaha Gullena - lojalne oddziały chciały przejąć nad nią kontrolę. Mimo tego i mimo coraz gorszych stosunków między Turcją a USA, Pentagon nie zdecydował się wycofać z bazy broni jądrowej.

Zdaniem ekspertów, wycofanie tej broni oznaczałoby bowiem koniec sojuszu Waszyngtonu z Ankarą. Jej pozostawienie z kolei - pisze australijski portal - naraża zaś region na destabilizację i na to, że broń masowego rażenia wpadnie w niepowołane ręce. Jeden z amerykańskich urzędników stwierdził nawet - jak napisał "New York Times" - że te bomby to w zasadzie "zakładnicy Erdogana". Zwłaszcza teraz, gdy Trump chce nałożyć surowe sankcje ekonomiczne na Turcję za operację wojskową w Syrii.

Turcja rozpoczęła od środy ofensywę przeciwko YPG, kiedy prezydent USA Donald Trump postanowił wycofać amerykańskich żołnierzy z Syrii. Amerykańska decyzja spotkała się się z silną międzynarodową krytyką. Turcja chce oczyścić swoją południowa granicę z YPG, które uważa za organizację terrorystyczną i utworzyć "strefę bezpieczeństwa" szerokości 30 km na terytorium Syrii, gdzie zamierza osiedlić miliony syryjskich uchodźców. Ankara obiecała także, że przyjmie na siebie odpowiedzialność w obrębie "strefy bezpieczeństwa" za więzionych bojowników IS, ale nie za innych.

Zostawieni przez Amerykanów Kurdowie zdecydowali się zawrzeć porozumienie z prezydentem Syrii Baszarem el-Asadem. Kurdyjska Autonomiczna Administracja Syrii Północnej i Wschodniej poinformowała w niedzielę, że armia syryjska ma "wyzwolić tereny", nad którymi kontrolę przejęli Turcy i wspierane przez nich syryjskie formacje opozycyjne. Prezydent Trump, nie dostarczając żadnych dowodów, napisał w tweecie w poniedziałek, że siły kurdyjskie mogą celowo uwalniać więźniów IS, aby zwabić z powrotem żołnierzy USA do regionu. Według niego uciekający bojownicy mogą "zostać łatwo schwytani przez Turcję lub kraje europejskie, skąd wielu z nich przybyło".

Kurdyjska administracja regionu poinformowała, że 785 obcokrajowców powiązanych z IS uciekło w weekend z obozu w Ajn Isa w muhafazie Ar-Rakka. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Wielkiej Brytanii, powołując się na źródła w tym obozie, podało, że uciekło około 100 osób. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan w niedzielę uznał doniesienia o ucieczkach bojowników IS za "dezinformacje" mające sprowokować Zachód.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media/PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj