Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent Syrii o prezydencie Turcji: Erdogan to złodziej, który kradnie nam terytorium

22 października 2019, 12:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Syryjscy żołnierze
Syryjscy żołnierze/PAP/EPA
Prezydent Syrii Baszar el-Asad nazwał we wtorek prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana złodziejem, który kradnie fabryki, zboże, a teraz także syryjskie terytorium. Turcja prowadzi na północnym wschodzie Syrii ofensywę wymierzoną w kurdyjskich bojowników.

Asad odwiedził we wtorek obszary syryjskiej prowincji Idlib, nad którymi kontrolę siły rządowe przejęły niedawno z rąk wspieranych przez Turcję rebeliantów - podała agencja AP.

Według relacji mediów państwowych podczas wizyty Asad nazwał Erdogana "złodziejem, który ukradł fabryki, pszenicę i paliwo, a dziś kradnie terytorium". Associated Press podkreśla, że najprawdopodobniej było to nawiązaniem do trwającej w północno-wschodniej Syrii tureckiej ofensywy.

Prezydent Syrii Baszar el-Asad zapowiedział, że stawi czoło ofensywie tureckiej "wszelkimi uzasadnionymi środkami". W opublikowanym w czwartek oświadczeniu potępił turecką inwazję na kontrolowaną przez Kurdów północno-wschodnią część swego kraju.

"Syria zareaguje na ofensywę we wszystkich jej formach i odeprze ją niezależnie od tego, w jakim rejonie to będzie się działo, i użyje do tego wszystkich dostępnych i uzasadnionych środków" - brzmi oświadczenie zamieszczone w mediach i na portalach społecznościowych.

Asad dodał, że wojska syryjskie już zareagowały w kilku miejscach na "rażącą inwazję" Turcji, unieszkodliwiając jej agentów i inne osoby, uznane przez reżim za terrorystów.

Oświadczenie Asada pojawiło się dzień po zajęciu przez jego wojska kilku miast na północy Syrii, które kontrolowane są przez Kurdów i z których wycofali się żołnierze amerykańscy. To m.in. Manbidż, Ajn al-Arab (kurd. Kobane), Ar-Rakka i As-Saura.

Wkroczenie syryjskiej armii na północne tereny kraju to efekt porozumienia, jakie zawarli Kurdowie z reżimem. W ramach tej umowy armia syryjska, wspierana przez siły rosyjskie, ma stawić czoło ofensywie Turcji w północno-wschodniej Syrii, kontrolowanej do tej pory przez siły kurdyjskie.

Czwartek był siódmym dniem ofensywy Turcji w Syrii. Walki koncentrują się wokół miasta Ras al-Ajn, są zabici i ranni. W związku z tym władze kurdyjskie wezwały wszystkie strony konfliktu do utworzenia korytarza "w celu wyniesienia ciał i ewakuacji rannych cywilów". W oświadczeniu napisano, że "ludzie znaleźli się w pułapce w syryjskim mieście granicznym", i wezwano do umożliwienia mieszkańcom miasta opuszczenia zagrożonych terenów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj