Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińczycy robią czystkę

25 października 2007, 10:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Hu Jintao konsoliduje swoją władzę nad Chinami. Zakończony wczoraj zjazd partii komunistycznej pozwolił mu dokonać skutecznej czystki wśród swoich najgroźniejszych rywali. Hu wyraźnie sięga przy tym po poparcie młodszego pokolenia polityków - bardziej prorynkowych i stawiających na dalsze reformy. On otwiera przez "młodymi" partyjne stanowiska, oni coraz bardziej przekształcają się w jego osobistą gwardię - pisze DZIENNIK.

Ofiarą Hu padł 68-letni wiceprezydent Zeng Qinghong. Uważany za potencjalnego rywala, złożył dymisję. Podobnie jak dwóch innych wysokich oficjeli partii, którzy musieli odejść z kierownictwa po XVII kongresie, był człowiekiem poprzedniego prezydenta Jiang Zemina. Wraz z nim ze szczytów władzy zniknęli najstarszy członek Politbiura 72-letni Luo Gan, odpowiedzialny za sprawy bezpieczeństwa, oraz 69-letni Wu Guangzheng, odpowiedzialny za antykorupcyjne działania rządu.

"Hu Jintao przystąpił do politycznej likwidacji rywali w walce o władzę. Teraz usunął ludzi, których do kierownictwa partii wprowadził jego poprzednik Jiang Zemin" - podsumowuje w rozmowie z DZIENNIKIEM Kerry Brown, analityk z londyńskiego instytutu Chatham House.

Przy okazji upiekł na jednym rożnie drugą pieczeń. Zezwalając na "odstrzał" dwóch mandarynów odpowiedzialnych za nieudolnie prowadzoną walkę z korupcją, komunistyczny prezydent pokazał jasno: Jestem niezadowolony podobnie jak wy, drodzy rodacy. "Ta ekipa stara się pokazywać ludziom, że walczy z łapownictwem" - mówi DZIENNIKOWI James R. Lilley, były ambasador USA w Chinach.

Największym przegranym w starciu stał się jednak poprzedni przywódca Jiang Zemin. Dotychczas Jiang - który mimo emerytury miał udział w rządach - wpływał na politykę poprzez swoich ludzi. Teraz Hu Jintao zapewnił mu honorowe miejsce podczas kongresowych ceremonii, ale pozbawił wpływu na decyzje.
Choć w kierownictwie partii pozostali jeszcze inni ludzie Jiang Zemina, według ekspertów nie stanowią oni niebezpieczeństwa dla ambitnego Hu. Jego władzę ugruntują zapewne nominacje następców zwolnionych aparatczyków. Oczekuje się, że na ich miejsce przyjdą przedstawiciele młodszego pokolenia, którzy znacznie bardziej sprzyjają technokratycznemu kursowi Hu Jintao, a na dodatek będą zawdzięczać mu stanowiska.

"Piąta generacja" komunistów już dziś w pełni popiera pragmatyczny kurs prezydenta i nie mniej od niego pożąda władzy. "To pokolenie właśnie dochodzi do głosu" - mówi Brown. "A Hu Jintao nie ma innego wyjścia, jak zostać jego sprzymierzeńcem w walce z partyjnymi dinozaurami" - dodaje. Sam nie ma wątpliwości, że teraz partię czeka fala nominacji, po których forpoczta 73-milionowego masowego ugrupowania władzy zostanie uzupełniona o wierną gwardię Hu. A potem walka z niedobitkami wewnątrzpartyjnej opozycji. "Hu będzie niestrudzenie próbował eliminować inne frakcje" - twierdzi Brown.

Hu Jintao ma siłę, by poddać partię swojej monowładzy. Już dziś potęga lidera nie podlega wątpliwości. Jej ogrom pokazał sam zjazd partii. W obradach uczestniczyło 2235 głosujących. Jedynie dwóch nie poparło przedłużonych rządów Hu.

Kim jest nowa generacja komunistów

"Piąta generacja" chińskich komunistów to frakcja działaczy w średnim wieku, 40 - 50-letnich, którzy dotychczas nie mieli jeszcze udziału we władzy. Nominacje na zwolnione w Politbiurze i Komitecie Centralnym stanowiska obejmą zapewne ich ludzie. Wymienia się Li Keqianga, byłego sekretarza generalnego Ligi Młodych Komunistów, oraz Xi Jinpinga, partyjnego lidera z Szanghaju. To najważniejsze figury "piątej generacji". Wśród ludzi z tego pokolenia przeważają zdolni technokraci: inżynierowie, specjaliści od zarządzania i przedsiębiorcy odnoszący sukcesy w biznesie. Większość z nich kształciła się na elitarnych zachodnich uniwersytetach w Europie i Stanach Zjednoczonych. Dotychczas kolejnych przywódców partii i państwa mianowali ich poprzednicy. Analitycy spodziewaj się, że "piąta generacja" skończy z tym monarszym sposobem wyłaniania lidera. Liderzy tego pokolenia będą prawdopodobnie wybierani w ramach wewnątrzpartyjnych i stosunkowo demokratycznych wyborów. W chińskich realiach byłby to epokowy przełom.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj