Dziennik Gazeta Prawana logo

"Financial Times": Erdogan osłabił Turcję przez zwrot w kierunku Moskwy

5 marca 2020, 12:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji
<p>Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji</p>/Shutterstock
Zwrot w kierunku Moskwy, którego dokonał prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, okazał się dla niego upokarzającym doświadczeniem i w efekcie osłabił Ankarę - ocenia w komentarzu redakcyjnym w czwartek brytyjski dziennik "Financial Times".

Jak przypomina gazeta, Erdogan odtrącił zachodnich sojuszników, gdy ci, jego zdaniem, nie okazali mu wystarczającej solidarności po udaremnionym puczu w Turcji w 2016 r., a po zmianach konstytucyjnych rozszerzających jego władzę rozpoczął zbliżenie z Rosją Władimira Putina. Zaprosił Rosję do budowy pierwszego tureckiego reaktora jądrowego, gazociągu do Europy przez tureckie terytorium i kupił rosyjski system obrony przeciwlotniczej.

Teraz jednak Turcja znajduje się na krawędzi konfrontacji wojskowej z rosyjskimi siłami w Syrii, gdzie interesy Ankary i Moskwy są sprzeczne. Erdogan chce utrzymania strefy buforowej w Idlibie, by zapobiec dalszemu napływowi uchodźców, Putin pomaga syryjskiemu reżimowi w odbiciu Idlibu i tym samym w ostatecznym stłumieniu rebelii.

"Turecki przywódca myślał, że odzyska wpływy i prestiż, przystępując do antyliberalnego klubu Putina. Ale, jak wskazują jego krytycy w kraju, to Kreml go rozgrywa" - pisze "FT" i wskazuje, że Erdogan najpierw pozwolił Putinowi na wbicie klina pomiędzy członków NATO, choć ostatecznie to do NATO udał się z prośbą o pomoc, a teraz wbija klin między państwa europejskie, zachęcając uchodźców i migrantów do tego, by opuszczali Turcję i udawali się do Europy.

"3,6 mln syryjskich uchodźców (przyjętych) w Turcji to ogromne obciążenie i kraj ten zasługuje na wsparcie. Ankara słusznie oczekuje, że Wspólnota dotrzyma swoich obietnic dotyczących przyjęcia większej liczby syryjskich uchodźców. Jednak zabieganie o wsparcie ze strony Europy przy jednoczesnym trzymaniu jej "noża przy gardle", jak to ujął holenderski premier Mark Rutte, nie powiedzie się. W żadnym wypadku Europa nie ma zamiaru walczyć u boku sił tureckich. Po haniebnym umyciu rąk od problemu Syrii, nie może dać Erdoganowi tego, czego ten naprawdę potrzebuje" - pisze "FT".

Brytyjski dziennik wskazuje, że turecka historia jest pasmem porażek w starciach z Rosją i tym razem nie będzie inaczej. Ocenia, że najlepsze, na co Ankara może liczyć, to nowy rozejm i wycofanie się do małej strefy buforowej, przy założeniu, iż Putin będzie skłonny pomóc Erdoganowi w zachowaniu twarzy.

"Turecki przywódca lubi trząść Europą, grożąc jej w sprawie uchodźców, ale to rosyjski przywódca pociąga za sznurki. Europejczycy i Amerykanie zrzekli się odpowiedzialności za katastrofę w Syrii. Zachowanie Erdogana dało im kolejną wymówkę, aby nie zastanawiać się nad tym ponownie" - konkluduje "FT".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj