Dziennik Gazeta Prawana logo

Londyn i Berlin chcą separacji

18 maja 2008, 22:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Europejskie metropolie biorą rozwód z rządami centralnymi. Londyn, Berlin, Paryż, Rzym czy Barcelona, których budżety można porównywać ze średniej wielkości państwami Unii Europejskiej, nie zamierzają dłużej dzielić się z prowincją i domagają się suwerenności - pisze DZIENNIK. Wiek XXI upłynie pod znakiem separatyzmu wielkich miast - przewidują analitycy.

Sygnał do otwarcia nowej epoki dał były burmistrz Londynu Ken Livingstone. Pomysł usamodzielnienia miasta określił mianem budowania "Singapuru Europy". Mimo że w majowych wyborach oddał ratusz, jego następca - konserwatysta Boris Johnson - w tej sprawie nie zamierza zmieniać kursu. Co więcej, zdaniem Livingstonea metropolie powinny być niezależne również w sprawach do tej pory zarezerwowanych dla rządów centralnych: polityce zagranicznej i obronności. "To naturalny kierunek rozwoju brytyjskiej stolicy i innych wielkich miast w Europie" - mówi DZIENNIKOWI Livingstone.

Separatystyczne plany powstają nie tylko na Wyspach, ale też w kontynentalnej Europie. Na korzyść wielkich miast przemawiają wskaźniki ekonomiczne. Berlin, Paryż, Londyn i Barcelona mają większe, i to wielokrotnie, PKB niż kilka państw Unii Europejskiej. Zwolennicy uniezależnienia się wielkich miast przekonują: niepodległościowe ambicje metropolii są jak najbardziej uzasadnione.

"Jesteśmy świadkami powrotu do idei miast-państw. Metropolie stają się współczesnymi Babilonami, obszarami zła, grzechu, przestępczości, ale też nieprzebranych bogactw. Mają już niewiele wspólnego z krajem, w którego skład wchodzą" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Tony Travers, socjolog miasta z London School of Economics. "Megamiasta nie zależą od reszty kraju i powoli przejmują nawet uprawnienia zarezerowane do tej pory dla państw, choćby w polityce zagranicznej. Londyn ma np. swoje placówki w Bombaju, Nowym Jorku czy Tokio. Zajmują się one zagraniczną polityką gospodarczą" - dodaje. Według brytyjskiego socjologa rządy już uznały, że takiego rozwoju wypadków nie da się opanować, i same wycofują się z kontroli nad metropoliami. Dziś to megamiasta, a nie państwo, dbają o swoje bezpieczeństwo, radzą sobie z kataklizmami czy skutkami zamachów terrorystycznych. Rząd centralny pełni w tym rolę pomocniczą.

W Barcelonie kilka lat temu władze komunalne przejęły dobrowolnie od władz centralnych i regionalnych zadania związane z mieszkalnictwem i rozbudową żłobków. Miało to zmienić niekorzystne trendy demograficzne, zachęcić ludzi do zakładania rodzin. Jednocześnie ratusz nie dostał żadnych dodatkowych pieniędzy na te zadania. Właśnie dlatego, by skutecznie wywiązywać się ze swoich zobowiązań, zaczął domagać się czegoś na kształt niepodległości. "Tylko ona pozwoli generować wystarczającą liczbę pieniędzy na rosnące potrzeby" - przekonuje Monica Madrigal, menedżer zajmujący się na zlecenie władz komunalnych strategią rozwoju Barcelony.

Rodząca się niezależność metropolii wiąże się z powstawaniem narodowości miejskiej. "Uniezależnianie się megamiast wzmacnia w ich mieszkańcach poczucie odrębności i dumy. W Europie powstaje miejski patriotyzm, poczucie wyższości w stosunku do mieszkańców innych miast czy prowincji" - komentuje Klaus Kuhm, socjolog z uniwersytetu w Bremie zajmujący się ewolucją europejskich metropolii. "Dla współczesnego mieszkańca Frankfurtu o wiele ważniejsze niż duma z Ottona von Bismarcka jest bycie pępkiem finansowym Europy. Czasami wręcz wyjazd z Frankfurtu do innego miasta bywa traktowany jak podróż za granicę" - mówi Kuhm.

Analitycy, z którymi rozmawiał DZIENNIK, nie mają złudzeń: Europę czeka nowa epoka - jeszcze do niedawna abstrakcyjny pomysł tworzenia niezależnych od rządów miast-państw staje się powoli rzeczywistością

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj